Rozrywka

Cudowne ocalenie Adama Ferencego: Zmarł na 10 minut!

2025-10-05

Autor: Piotr

Adam Ferency i jego niebezpieczne doświadczenie

Adam Ferency, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, podzielił się niezwykle dramatycznym wydarzeniem ze swojego życia. Choć znany jest z ról w takich filmach jak "Pogrzeb kartofla" czy "Złoto dezerterów", niewielu wie, że kilka lat temu przeszedł przez piekło, z którego cudem wyszedł.

Śmierć kliniczna i brak kolorowych tuneli

W 2016 roku Ferency doświadczył rozległego zawału serca, który doprowadził do jego klinicznej śmierci. W rozmowie z Anną Puślecką w podcaście "Gdy nikt nie patrzy" aktor ze swadą relacjonował swoje przeżycia: – Byłem po drugiej stronie przez 10 minut. Żadnych kolorowych tuneli, nic – wyznał z własnym, charakterystycznym poczuciem humoru. – Wszędzie ciemność, zero wzruszeń.

Pierwsze chwile po powrocie do życia

Po reanimacji trafił na oddział kardiologiczny. Obudził się z zaskoczeniem, nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się wydarzyło. – Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem żonę obok i zapytałem: "Która godzina?". Ona na to, że piąta rano. A ja: "Zaraz mam próbę" – wspomina Ferency, zdradzając zaskoczenie sytuacją.

Nowa rzeczywistość po zawałach

Lekarze nakazali mu wprowadzenie zmian w stylu życia. Ferency przyznał się, że rzucił palenie, jednak rozmowa na temat alkoholu miała zabawny obrót. – Powiedziałem im, że rzuciłem papierosy i nie wrócę do nałogu. Ale jak rozmawialiśmy o alkoholu, postanowiłem dowiedzieć się, co oznacza "trochę" – mówił z uśmiechem.

Powrotny triumf na scenie

Po powrocie do zdrowia Ferency powrócił na scenę, a jego pierwsza rola po chorobie miała szczególne znaczenie. – Dostałem w jakimś sensie nowe życie. Zagrałem w sztuce "Moja pierwsza śmierć w Wenecji", co wydaje się idealnym podsumowaniem mojego doświadczenia – zakończył aktor. Dziś Adam Ferency wciąż jest aktywnym artystą, występując w takich produkcjach jak "Prorok" czy "Pan Samochodzik i templariusze".