Finanse

Czesi tłumnie przybywają do Polski na zakupy: Co ich tak przyciąga?

2025-08-01

Autor: Andrzej

Ceny owoców w Polsce to raj dla Czechów!

W Polsce sezonowe owoce stają się coraz droższe, a Polacy nerwowo sprawdzają, czy mogą sobie pozwolić na ich zakup. W czasach rosnącej inflacji, każda złotówka się liczy. Jednak nasi południowi sąsiedzi, Czesi, znalazli sposób na znacznie korzystniejsze zakupy – tłumnie przyjeżdżają na polskie targowiska!

Jakie owoce i warzywa są hitem wśród Czechów?

Z danych czeskich mediów wynika, że Czesi szczególnie upodobali sobie nasze borówki kanadyjskie, które są znacznie tańsze w Polsce. Za trzykilogramowy karton płacą około 400 koron (około 70 złotych), natomiast za pół kilograma wydają od 80 do 90 koron (14-16 złotych). Klasyczne borówki również cieszą się dużą popularnością, ceny sięgają nawet 120 koron (około 21 złotych) za pół kilo.

Oprócz borówek, Czesi chętnie kupują polskie maliny, które kosztują około 90 koron za pół kilograma (około 16 złotych). Widać tutaj wyraźną tendencję do kupowania owoców po znacznie niższych cenach niż w Czechach.

Warzywa na TOP liście zakupów Czechów

Nie tylko owoce przyciągają Czeskich turystów. Na polskich targowiskach zyskują również ogórki. W rejonie granicznym Stary Bohumin - Chałupki, można je nabyć za jedyne 25 koron (4,35 złotych) za kilogram, co jest nieporównywalnie tańsze niż w Czechach. W miejscowościach czeskich, jak Rychwałd czy Czeski Cieszyn, ceny oscylują wokół 44-57 koron (7,65-9,91 złotych).

Duże, soczyste ogórki idealnie nadają się do krojenia lub kiszenia, co czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla czeskich klientów.

Dlaczego warto odwiedzić polskie targowiska?

Dzięki wyraźnie niższym cenom, polskie targowiska stają się ulubionym miejscem zakupów nie tylko dla Polaków, ale również dla Czechów. Pozwalają one na zakupy w przyjemnej atmosferze, gdzie można znaleźć świeże, lokalne produkty w znacznie lepszych cenach, a także doświadczyć uroków polskiego handlu.

Czesi masowo przekraczają granicę, by zatroszczyć się o swoje portfele i zaopatrzyć się w smakołyki, które w ich kraju kosztują o wiele więcej. Kto byłby w stanie oprzeć się takim okazjom?