Czy deportacja Ukraińców z Polski to wstęp do frontu? Oto, co mówią ukraińskie służby
2025-08-22
Autor: Anna
Deportacja Ukraińców – kontrowersje i żądania
"Wzywam do deportacji Ukraińców, którzy promowali banderyzm na Stadionie Narodowym 9 sierpnia!" – napisał polityk Suwerennej Polski, Michał Woś, wywołując falę komentarzy w sieci. Mnożą się głosy, które żądają, aby deportowani Ukraińcy natychmiast trafili na front.
Skandal na koncercie – zapowiedź deportacji
Premier Donald Tusk ogłosił, że po skandalicznych incydentach na koncercie białoruskiego rapera Maxa Korzha, 63 osoby zostaną deportowane z Polski. Jego słowa spotkały się z reakcją internautów, nawołujących do szybkiego „wysłania Ukraińców w okopy Donbasu”. Gazeta Wyborcza donosi, że pierwsze decyzje o deportacji dotyczą m.in. 18-letniej Angeliny, która przyjechała do Polski w lutym 2022 roku, tuż po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę.
Kto trafia za granicę?
Jak podaje Wirtualna Polska, w pierwszej połowie 2025 roku Straż Graniczna zrealizowała przymusowy powrót 361 obywateli Ukrainy, w tym wielu przestępców. Niektórzy z nich zostali deportowani z powodu popełnianych przestępstw, takich jak kradzież, bójki czy przemoc.
Co dzieje się z deportowanymi Ukraińcami?
Rzecz w tym, że po przekroczeniu granicy, polscy strażnicy nie śledzą dalszych losów deportowanych. Ukraińska straż graniczna informuje, że żaden deportowany mężczyzna nie został wysłany od razu do wojska. Serhij Serdiuk, zastępca szefa Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, zapewnia, że obowiązujące przepisy nie przewidują automatycznego kierowania deportowanych do armii. Procedura obejmuje sprawdzenie w krajowych i międzynarodowych bazach danych, a dalsze działania podejmowane są tylko wtedy, gdy osoba figuruje jako poszukiwana.
Mobilizacja w Ukrainie – rosnące napięcie
Od początku 2023 roku media donoszą, że mobilizacja w Ukrainie staje się coraz bardziej brutalna. Mężczyźni obawiają się przymusowego wcielenia do wojska, co zmusza niektórych do ukrywania się za granicą, nawet w Polsce. Władze Ukrainy celują w pozyskanie około 200 tysięcy żołnierzy, podczas gdy większość zawodowej armii walczy nieprzerwanie od wybuchu konfliktu.
Eskalacja problemów z mobilizacją
Ukraińskie media relacjonują rosnące przypadki przymusowej mobilizacji, skutkującej zatrzymywaniem mężczyzn na ulicach. Taktyki rekrutacyjne stają się coraz bardziej kontrowersyjne, co budzi obawy w społeczeństwie. Jak podkreślają eksperci, zmęczenie wojną wpływa na gotowość zaciągu.