Czy gej i Żyd są tym samym co PiS? Wyjaśniamy politykom prawicy, czym jest mowa nienawiści
2024-08-29
Autor: Katarzyna
W Polsce, w kontekście politycznych napięć, coraz częściej wypływa temat mowy nienawiści. Ostatnie wydarzenia, w tym głośna akcja protestacyjna podczas Campusu Polska, stworzyły przestrzeń do dyskusji nad tym, co można nazywać mową nienawiści i jak należy interpretować granice wolności słowa w naszym kraju.
Zarówno politycy PiS, jak i przedstawiciele Konfederacji w ostatnich dniach wyrazili oburzenie na temat wulgarnej formuły publicznych wypowiedzi. Mowa nienawiści wobec mniejszości, takich jak LGBT+ i inne grupy etniczne, jest w Polsce tematem wrażliwym, zwłaszcza, gdy w debacie społecznej pojawiają się odniesienia do wulgarnych haseł rzucanych w kierunku partii rządzącej.
Politycy prawicy argumentują, że mowa nienawiści jest narzędziem lewicy do dyskredytowania ich poglądów. Michał Woś, poseł Suwerennej Polski, stwierdził, że gdyby zamiast PiS w wulgarnym haśle pojawiły się odniesienia do Żydów, czarnoskórych czy migrantów, reakcje byłyby zupełnie inne, co podkreśla podwójne standardy stosowane w debacie publicznej.
Ale co w ogóle oznacza mowa nienawiści? Rada Europy definiuje ją jako wypowiedzi, które szerzą nienawiść na tle rasowym, etnicznym lub religijnym. Organizacje międzynarodowe, w tym ONZ, apelują o ścisłe przestrzeganie przepisów dotyczących mowy nienawiści, obawiając się, że mogą ona prowadzić do społecznych niepokojów oraz wzrostu radykalizmu.
W kontekście polskiego prawa karnym, mowa nienawiści została wprowadzona w art. 256 kodeksu karnego, gdzie napisano, że nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych czy etnicznych jest karane. Jednakże, jak pokazuje praktyka, trudności w ściganiu mowy nienawiści wobec mniejszości seksualnych w Polsce pozostają ogromne, ponieważ prawo nie uznaje orientacji seksualnej jako cechy chronionej.
Przykłady mowy nienawiści wobec mniejszości widoczne są w social media, gdzie często pojawiają się posty o silnym ładunku agresji w stronę czarnoskórych, migrantów czy LGBT+. Politycy prawicy, rzucając wulgarne hasła pod adresem przeciwników politycznych, nie zawsze ponoszą za to konsekwencje.
Jednakże, w ostatnich miesiącach, w związku z rosnącym napięciem społecznym, pojawiły się propozycje legislacyjne mające na celu usunięcie luk w polskim prawie, związane z mową nienawiści. Nowelizacja kodeksu karnego mogłaby przyczynić się do większej ochrony mniejszości w Polsce, jednak projekt ten utknął w fazie konsultacji.
Jest to kluczowy moment dla polskiego społeczeństwa, które powinno zadać sobie pytanie, jak daleko sięga wolność słowa i jakie konsekwencje ponoszą ci, którzy bezkarnie nawołują do nienawiści.