Sport

Czy GKS Katowice przyjął łapówkę od Rakowa? Piłkarze mówią: To absurd!

2025-05-21

Autor: Ewa

W dramatycznym finale sezonu Ekstraklasy, GKS Katowice zremisował 2:2 z Lechem Poznań, natomiast Raków Częstochowa podzielił się punktami z Koroną Kielce (1:1). To sytuacja, która wprowadziła wiele zamieszania, zwłaszcza po doniesieniach o rzekomej premii w wysokości miliona złotych, jaką GKS miał otrzymać od Rakowa.

Adam Gilarski, Rzecznik Dyscyplinarny PZPN, szybko zareagował, przypominając klubom, że tego typu działania są nielegalne. Ale jak piłkarze katowickiego klubu odpowiedzieli na te kontrowersje?

Reakcja piłkarzy GKS-u: "To tylko żart!"

Reakcje zawodników były zaskakująco swobodne. W rozmowie z portalem weszlo.com Adrian Błąd stwierdził: "Mieliśmy z tego niezły ubaw. Krążyła plotka, że czeka na nas godzinna sesja w X-komie po komputery i akcesoria!"

Bartosz Nowak dodał: "Oprócz miliona złotych dostałem dwie myszki i klawiaturę. Moja żona ma obiecane zatrudnienie w X-komie. Szczerze mówiąc, teraz to już mi obojętne, kto zostanie mistrzem. Premia łączy się z moim miejscem w lidze, a lepiej być na szóstym miejscu niż na dwunastym!"

Lech i Raków odpierają oskarżenia

Słowa piłkarzy GKS-u nie umknęły trenerowi Lecha Poznań, Nielsowi Frederiksenowi, który od razu odniósł się do sytuacji. W swoim komentarzu wyraził zaniepokojenie: "Nie chcę wierzyć, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. Jakiekolwiek nieczyste zagrania zniekształcają sens sportowej rywalizacji!"

Raków Częstochowa także stanowczo odpiera te zarzuty. W oficjalnym oświadczeniu przekazali: "Kategorycznie odrzucamy wszelkie sugestie łączące naszą klub z nieuczciwymi praktykami. Rozpowszechnianie takich informacji jest niepoważne i szkodliwe, a ich skutki mogą być poważniejsze od samej piłki."

Nadchodzące mecze decydujące o tytule mistrza

Już niebawem oba kluby będą miały okazję do walki w decydujących meczach. Lech zagra na własnym stadionie z Piastem Gliwice, a Raków podejmie Widzew Łódź. Oba spotkania odbędą się o godzinie 17:30. Zastanówmy się: czy sportowa rywalizacja naprawdę może zająć górę nad oskarżeniami o nieczyste zagrania?