Czy groźba "kuli w łeb" to przestępstwo? Zaskakujące wnioski z historii!
2025-02-24
Autor: Michał
Ostatnie wydarzenia w Polsce budzą niepokój i skojarzenia z przeszłości. Czy rzeczywiście potrafimy uczyć się na błędach historii? Młode pokolenie często ignoruje historię, koncentrując się na chwilowych trendach, takich jak media społecznościowe. Jednak nawet ci, którzy powinni być wzorem, tacy jak Edward Siarka – nauczyciel historii i poseł, zdają się umykać w tej kwestii.
Podczas burzliwej debaty, Siarka wyszedł z kontrowersyjną wypowiedzią, w której zasugerował, że premierowi miasta można by zadać strzał w głowę. Użycie tego rodzaju języka przez osobę publiczną jest skandaliczne i nie powinno być akceptowane. Powiedział, że cytował poetę Władysława Broniewskiego, co jest próbą usprawiedliwienia wypowiedzi, ale kontekst sprawia, że jego słowa mają o wiele poważniejsze konsekwencje. Przypomina mi to mroczne momenty z naszej historii, gdy nawoływanie do przemocy nie pozostawało bez echa.
Eligiusz Niewiadomski, malarz, który zamordował prezydenta w 1922 roku, jest przykładem na to, jak nieostrożne słowa mogą prowadzić do tragedii. Wątpliwości Siarki co do moralności i odpowiedzialności samego siebie pokazują, że współczesna polityka w Polsce jest kto wie jak daleka od działania w duchu pojednania. Zamiast dążyć do dialogu, wybrani przedstawiciele narodu uprawiają język, który podsyca nienawiść i dzieli.
Na co dzień uczymy młodzież, że historia jest nauczycielką życia. Jednak kto będzie uczyć tych, którzy sami nie mają pojęcia o przeszłości? Wyrażanie takich groźnych myśli w debacie publicznej powinno budzić strach i sprzeciw, a nie być ignorowane. Warto zadać pytanie, w jakim kierunku zmierza nasze społeczeństwo, kiedy politycy zamiast budować, jedynie burzą.
Nie da się jednak pominąć faktu, że mowa o karze za groźbę jest złożona. Kodeks karny nie jednoznacznie określa, czy słowa Siarki można zakwalifikować jako przestępstwo, co dodatkowo komplikuje sytuację. W świetle przepisów, aby groźba stała się karalna, musi istnieć uzasadniona obawa pokrzywdzonego, a w przypadku Donalda Tuska wydaje się to mało prawdopodobne. Owszem, można by rozpatrywać te słowa w kontekście publicznego nawoływania do przestępstwa, ale tutaj również mogą wystąpić poważne przeszkody prawne.
Nie ma jednak wątpliwości, że takie wypowiedzi powinny spotkać się z ostrą reakcją społeczną. Szymon Hołownia zapowiedział już nałożenie na Siarkę kary finansowej, która jednak nie wyrządzi mu krzywdy, o wiele bardziej brzemienna w skutkach jest reputacja polityka. "Wojna domowa" w Polsce nie przynosi nic dobrego, prowadzi jedynie do wzmacniania podziałów. Nasza historia uczy, że wewnętrzne konflikty mogą skończyć się tragicznie.
W dobie nieustających napięć międzynarodowych i zagrożeń za naszą wschodnią granicą, warto się zastanowić, co znaczy prawdziwa jedność i współpraca. Groźby i nawoływania do przemocy to zadawnione rany, które tylko czekają, aby znowu wybuchły. Nie wystarczy tylko przypominać o historii, ważne, aby wyciągać z niej właściwe wnioski i działać w duchu zrozumienia i szacunku.