Czy łatwo nam uwierzyć w iluzję mediów? [FELIETON]
2025-08-02
Autor: Jan
Wielkie kłamstwa w małym świecie
Mottem najnowszego filmu Jana Hřebejka są słowa Marka Twaina: "Kłamstwo może przemierzyć pół świata, zanim prawda założy buty". To stwierdzenie dzisiaj wydaje się aktualniejsze niż kiedykolwiek. Wkrótce prawda może nawet nie zdążyć założyć butów, ponieważ kłamstwo ściśnie jej nogi.
Fikcja na antenie
Bohater 'Stanu wyjątkowego', korespondent czeskiego radia Karel Beran, nadaje z fikcyjnego kraju Kambur, gdzie Emir, dyktator, nie zamierza oddać władzy. Mimo swoich podejrzeń o zdradę ze strony żony, postanawia wrócić do Pragi. Gdy w Kamburze wybucha rewolucja, Karel wykorzystuje tę sytuację, by nadać z mieszkania fałszywe wiadomości, tworząc iluzję walki dzięki dźwiękom imitującym wybuchy.
Wieloletni problem kłamstwa w mediach
Nie jest to nowy temat. Ricky Gervais w filmie 'Special Correspondents' pokazał, jak dwóch nieudolnych dziennikarzy wplątuje się w malownicze kłamstwa, nadając z nowojorskiej knajpy. Także Hřebejk porusza ten problem, sugerując, że może on być bardziej uniwersalny, niż nam się wydaje.
Media jako narzędzie władzy
W filmie 'Jutro nie umiera nigdy', Bond musi stawić czoła magnatowi medialnemu, który dla zysku gotów jest wywołać wojnę. Takie narracje w filmach są często odbiciem rzeczywistości. Niestety, dziś zaufanie do dziennikarzy z każdym dniem maleje. W mediach coraz bardziej widać, że liczy się sensacja.
Purpurowe kłamstwa i brak odpowiedzialności
W dobie, w której politycy nie boją się konsekwencji swoich działań, a dziennikarze bywają traktowani jako niegodni zaufania, skandal staje się codziennością. Kiedy Karel w 'Stanie wyjątkowym' przeprowadza fałszywy wywiad, liczne media płacą za informacje, co idealnie pokazuje, jak wielka sprzedaż może powstać z iluzji.
Dziennikarze na marginesie zaufania
W ostatnich badaniach dziennikarze znaleźli się na 35. miejscu w rankingu zaufania, co jest smutnym odzwierciedleniem społeczeństwa, które woli zaufać taxi czy aktorom. Tempo, w jakim rośnie produkcja treści, odbija się na jakościach dziennikarstwa.
Czyżby konsumenci byli mądrzejsi?
Może my, odbiorcy mediów, nie jesteśmy takimi mułami, jak sądzono? Może pragniemy poważnych treści, solidnie zredagowanych, które nie tylko klikną, ale i dostarczą nam wartościowej wiedzy?
Kiedy media przestają służyć społeczeństwu?
Obecnie najwięksi wydawcy rezygnują z korekty, co jest rażącym brakiem szacunku dla czytelników. Czy naprawdę chcemy dopuścić do sytuacji, w której kłamstwa i bylejakość dominują w światowej debacie publicznej?
W obliczu tych wszystkich zagrożeń warto zastanowić się, czy pożądana jakość mediów istnieje, i jak możemy jako odbiorcy przyczynić się do jej poprawy.