Czy Macron odzyskał twarz po upokorzeniu przez Trumpa? "Prezydent USA jest mściwy"
2025-02-25
Autor: Katarzyna
W ostatnich dniach temat relacji między Emmanuelem Macronem a Donaldem Trumpem znów powraca na łamy mediów. Po pamiętnym upokorzeniu, które miało miejsce w 2018 roku, kiedy Trump zażartował z francuskiego prezydenta, sytuacja ta zyskała nowy kontekst. Dr Janusz Sibora, historyk protokołu dyplomatycznego, zwraca uwagę, jak bardzo niewłaściwe były zachowania Trumpa. "Ludzie mogą myśleć, że prezydent USA zachowuje się jak prawdziwy lider, ale jego brak respektu dla międzynarodowych norm jest nieakceptowalny".
Podczas wizyty Macrona w Białym Domu, były prezydent USA znów miał okazję pokazać swój charakter. W momencie, w którym francuski lider został przyjęty przez Monikę Crowley, szefową protokołu, Trump zdecydował się na powitanie go dopiero później. Obaj przywódcy chwilę ściskali sobie dłonie, jednak według Sibory, "to wyglądało jak rewanż Trumpa na wcześniejsze powitanie wiceprezydenta USA przez Macrona w Paryżu".
Ekspert wspomina także, że podczas wizyty J.D. Vance w Paryżu, jego przywitanie było dalekie od wystandaryzowanej procedury dyplomatycznej, co mogło wpłynąć na reakcję Trumpa w przypadku Macrona. "Zwyczajowo prezydent witany jest na schodach i schodzi na dół, by osobiście przywitać gościa. Wydaje się, że Trump mógł zechcieć się odegrać na Macronie za to, że w jego oczach nie został właściwie powitany w Paryżu".
Nie obyło się także bez kontrowersji dotyczącej ustawienia przywódców podczas oficjalnych spotkań. Obrazek, gdzie Macron siedzi na rogu biurka Trumpa, a prezydent USA rozparty w fotelu, wywołał burzę komentarzy. "To nie jest sposób, w jaki bynajmniej powinno się traktować takich przywódców, zwłaszcza w kontekście panującej etykiety" – podkreślił Sibora, porównując sytuację do zachowań, których Ludwik XIV nigdy by nie zaakceptował.
Jednak nie wszystko wyglądało tak negatywnie dla Macrona. Spotkanie przy kominku, w którym miało miejsce wymienianie zdań odnośnie do kłamstw Trumpa, okazało się być sukcesem. "To zdjęcie obiegło cały świat i kontrastuje z niekorzystnym wizerunkiem z biurka" - zauważył Sibora. "Rozmowa ta mogła przynieść Macronowi więcej korzyści niż sytuacja z biurka, pokazując, że wie, jak twardo rozmawiać z amerykańskim prezydentem".
Obserwując te dynamiczne relacje, trudno nie zauważyć, że obecne napięcia i zmiany w światowej polityce nie tylko zmieniają układ sił, ale także wpływają na postrzeganie przywódców na arenie międzynarodowej. W miarę jak Stany Zjednoczone przechodzą przez swoją rewolucyjną fazę, Macron stara się odnaleźć swoje miejsce w tym skomplikowanym świecie, starając się zdobyć szacunek, którego tak bardzo pragnie.