Czy przetrwa ostatnia dolnośląska fabryka porcelany? Historia 'Karoliny' wciąż żywa!
2024-08-05
Autor: Katarzyna
Jaworzyna Śląska – 163 lata zaraz miną, ale czy naprawdę musimy się żegnać z historią? Czekamy na wycenę i odpowiedź na to pytanie.
Historia Zakładów Porcelany Stołowej "Karolina" w Jaworzynie Śląskiej sięga 1860 roku. Po II wojnie światowej zakład został znacjonalizowany i w 1954 roku nadano mu obecną nazwę. Przez lata "Karolina" była jednym z ostatnich bastionów dolnośląskiej porcelany. Niestety, w 2023 roku ogłoszono masowe zwolnienia w wałbrzyskiej fabryce porcelany "Krzysztof", która działała przez 200 lat.
Upadłość i przyszłość: Czy fabryka znajdzie nowego inwestora?
13 lutego Sąd Rejonowy w Wałbrzychu ogłosił upadłość Zakładów Porcelany Stołowej "Karolina" i rozpoczął postępowanie upadłościowe. Od tego czasu syndyk nadzoruje zakład. Choć sklep funkcjonował jeszcze przez chwilę, ostatecznie został zamknięty. W sumie pracę straciło ponad 180 osób. Jak informuje Ireneusz Besser, przewodniczący Krajowej Sekcji Ceramików i Szklarzy "Solidarność", do końca sierpnia ma być gotowa wycena zakładu, po czym zostanie ogłoszony przetarg na jego sprzedaż.
- Syndyk prowadzi ostrożną wycenę i ma na to pół roku. Następnie wniosek z wyceną trafi do sądu. Po akceptacji cały zakład zostanie wystawiony na sprzedaż. Wartość zakładu ocenia się na 30-40 milionów zł – mówi Besser. "Jeszcze jest nadzieja", dodaje związkowiec, wierząc, że historia "Karoliny" potrwa dłużej niź 163 lata.
Trudne lata i rosnące koszty.
Besser wyjaśnia, że kryzys w "Karolinie" zaczął się w 2022 roku. Dwa lata temu zadłużenie zakładu było znacznie niższe.
- Było kilka milionów wymagalnych długów do spłacenia, m.in. wobec Urzędu Skarbowego, ZUS-u oraz opłat za gaz – wspomina Besser, dodając, że brak dialogu na temat planu inwestycyjnego pogłębił problemy zakładu.
Energia, gaz i konkurencja z Chin.
Na sytuację zakładu wpłynęły także rosnące ceny energii, szczególnie gazu. Rok 2022 przyniósł również awarię na stacji gazowej należącej do zakładów porcelany "Karolina".
- Awaria jeszcze pogorszyła sprawę, a konkurencja z taniej porcelany z Chin dodatkowo uderza w naszą branżę – mówi Besser. - Nawet 80% porcelany na rynku europejskim pochodzi z Azji, gdzie zakłady mogą być subsydiowane przez państwo. Tymczasem my mamy certyfikaty i musimy przestrzegać norm ekologicznych.
Szansa na nowe życie?
"Karolina" nie poddała się całkowicie. Syndyk uruchamia doraźną produkcję masy lejnej dla klientów składających zamówienia. Czy to wystarczy, aby przyciągnąć inwestora? Przypadek Huty Krosno jest dowodem na to, że możliwość odbudowy istnieje. Tam syndyk przez 28 miesięcy prowadził firmę, odciążając ją od długów, a obecnie zakład zatrudnia 1,5 tysiąca osób.
Ludzki wymiar upadłości
Jedną z długoletnich pracownic "Karoliny" jest Katarzyna Chmielowiec, która przepracowała tam prawie 40 lat. W czerwcu zeszłego roku, przed falą zwolnień, sama zdecydowała się odejść.
- Praca w ostatnich latach była koszmarem. Dziś opiekuję się niepełnosprawnym dzieckiem w przedszkolu. Nie było łatwo znaleźć nową pracę, ale życie z zasiłkiem przedemerytalnym to nie było dla mnie rozwiązanie – mówi Chmielowiec.
Co dalej? Czas pokaże...
Czy znajdzie się odważny inwestor, który ożywi "Karolinę" i da jej nowe życie? Czas pokaże. Na razie pozostaje modlić się i wierzyć, że to jeszcze nie koniec historii dolnośląskiej porcelany.
---
Piotr Bera, dziennikarz money.pl
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl