Świat

Czy Ukraina może posiadać broń atomową w kilka tygodni? Kontrowersje po wypowiedzi Zełenskiego

2024-10-19

Autor: Andrzej

Julian Röpcke, dziennikarz pracujący dla niemieckiego tabloidu "Bild", od lat utrzymuje skomplikowane relacje z Ukrainą. Z jednej strony odwiedza ten kraj, wspiera jego wojsko i rozmawia z żołnierzami oraz politykami. Z drugiej jednak, często bywa oskarżany o panikę i nadmierny pesymizm, a także o akceptację niezweryfikowanych informacji płynących z Rosji.

Ostatnie kontrowersje wywołała jego relacja dotycząca broni atomowej, związana z wypowiedzią prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W trakcie wizyty w Brukseli, Zełenski stwierdził, że podczas rozmowy z Donaldem Trumpem podkreślił, że Ukraina ma dwie opcje: przystąpienie do NATO lub rozwój własnej broni atomowej. Chociaż zaznaczył, że preferuje tę pierwszą opcję, jego słowa wywołały szereg spekulacji.

Röpcke w swoim artykule dodał wypowiedź anonimowego ukraińskiego urzędnika, który miał stwierdzić, że Ukraina "nie zaakceptuje drugiego rosyjskiego marszu na Kijów", sugerując, że Ukraina dysponuje wiedzą i materiałami potrzebnymi do stworzenia broni jądrowej w zaledwie osiem tygodni. Na te doniesienia zareagowali oburzeni ukraińscy politycy oraz eksperci, oskarżając Röpcke’a o szerzenie rosyjskiej propagandy. Dmitrij Łytwyn, doradca Zełenskiego, zwrócił uwagę, że jego słowa w połączeniu z relacjami Röpcke’a mogą wprowadzać w błąd i współczesny błądzenie w przekazach medialnych.

Zgłaszane możliwości Ukrainy dotyczące rozwoju broni jądrowej pozostają jednak w sferze spekulacji. Ukraina dysponuje czterema elektrowniami jądrowymi, w tym jednym z obiektów kontrolowanych przez Rosjan, ale nigdy nie posiadała zakładów zajmujących się produkcją lub wzbogacaniem materiałów jądrowych do celów militarnych. Takie obiekty były zlokalizowane jedynie na terenie Rosji w czasach ZSRR.

Pomimo odziedziczenia po ZSRR znacznego arsenału jądrowego, Ukraina podjęła zobowiązania międzynarodowe w ramach Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku, które doprowadziło do zniszczenia i oddania większości głowic jądrowych Rosji. Krytycy tej decyzji uważają, że Ukrainie przykładano wówczas zbyt dużą wagę do ograniczenia liczby państw atomowych, co mogło być błędem.

Z punktu widzenia, aby stać się państwem posiadającym broń jądrową, Ukraina musi dysponować nie tylko strategią, ale również fizycznymi zasobami, takimi jak wzbogacony uran czy pluton – czego aktualnie nie posiada.

Pojawiły się również pytania o to, jak Ukraina, zmagająca się z ciągłymi atakami ze strony Rosji i przyjmująca wsparcie wojskowe oraz finansowe z Zachodu, mogłaby zrealizować jednoczesny rozwój tak skomplikowanej technologii w tak krótkim czasie. Nie ma żadnych dowodów na to, że Ukraina kryje jakiekolwiek zasoby jądrowe, ale z pewnością powinna unikać spekulacji, które mogą prowadzić do nieporozumień w międzynarodowej debacie na temat jej bezpieczeństwa i przyszłości.