Czy upadek Stali Gorzów to początek wielkiej katastrofy? Alarmujące wieści ze Szwecji!
2024-10-28
Autor: Andrzej
W Gorzowie trwa zacięta walka o przetrwanie. Klub Stal Gorzów musi spłacić swoich zawodników, aby móc ubiegać się o licencję na starty w PGE Ekstralidze 2025. Mówi się o kwocie rzędu 4 milionów złotych. Ta sytuacja wzbudza niepokój wśród kibiców i byłych zawodników.
Ryszard Franczyszyn, były reprezentant Polski i wychowanek Stali Gorzów, wyraża swoje obawy: - To smutne, co stało się z naszą Stalą. Osobiście pamiętam trudne chwile w historii klubu, ale nie były one tak drastyczne jak teraz. Skala zadłużenia, o ile jest prawdziwa, jest przerażająca. Mam jednak nadzieję, że Stal się podniesie i wyjdzie z tego kryzysu.
Jednak Franczyszyn zauważa, że sytuacja żużla w Polsce może nie być najlepsza. - Nie wierzę, że problemy są tylko w Gorzowie. Inne kluby również mają kłopoty, ale mniej się o tym mówi. Może nie mają jeszcze tak dużych długów jak Stal, stąd brak paniki. W Gorzowie uzbierało się dużo zadłużenia, co jest efektem kierunku, w którym zmierza żużel. Uprawianie tego sportu miało być tańsze, jednak koszty wciąż rosną – dodaje.
Franczyszyn ostrzega, że możemy być świadkami początku upadku żużla, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie. - Osobiście widzę to słabo. Bez radykalnych zmian nie ma szans na poprawę sytuacji.
Co więcej, Ryszard Franczyszyn odkrywa różnice między Polską a Szwecją. Pracując w Szwecji z byłym mistrzem świata Davidem Ruudem, zauważa, że podejście do żużla w tym kraju jest znacznie bardziej optymistyczne. - Mieszkam w Gislaved, gdzie jest mistrz Szwecji. Na mecze przychodzi około 2,5 tysiąca kibiców, a podczas finału play-off rekord to 6 tysięcy! W Szwecji wiele firm sponsoruje lokalne kluby, co umożliwia utrzymanie solidnych składów jak Zmarzlik, Kubera czy Cierniak.
Gislaved z liczbą mieszkańców wynoszącą około 10 tysięcy, ma jedną osobę zarządzającą klubem i kilka pomocniczych ról, co pozwala na sprawne funkcjonowanie. Dla porównania, w Gorzowie sytuacja wygląda znacznie mniej optymistycznie. Czyżby przed nami stawały piłowe widoczki nieznanych dotąd problemów? Jak potoczą się losy Stali Gorzów? Kibice mają pełne prawo obawiać się przyszłości swojego klubu.