Finanse

Czy Wielton uniknie upadłości? Prezes o kryzysie i przyszłości firmy

2024-10-19

Autor: Tomasz

Paweł Szataniak, prezes Wielton Group, podzielił się alarmującymi informacjami na temat sytuacji w branży produkcji naczep. W obliczu spadającego popytu w różnych europejskich krajach, wyniki sprzedaży w Wielton spadają dramatycznie. Wymienione rynki, w tym brytyjski, zniżają się nawet o 40 procent, co w przypadku polski wynosi 30 procent. Najwięcej tracą naczepy uniwersalne, jak naczepy kurtynowe, które w 2023 roku odpowiadały za około 50% sprzedaży.

Dlaczego branża ma takie problemy?

Słabość rynku naczepowego jest pochodną kłopotów w transporcie. Firmy transportowe zmagają się z rosnącymi kosztami operacyjnymi oraz malejącą liczbą przewozów, co ma związek z osłabieniem europejskiego przemysłu. Rosnące opłaty drogowe, wyższe wynagrodzenia i nowe regulacje prawne tylko pogarszają sytuację.

Kryzys pogłębia się w wyniku wojny w Ukrainie, która skutkuje brakiem możliwości sprzedaży do Rosji. Dzięki temu wielu polskich przewoźników zyskało nieco mniej klientów, co z kolei ogranicza ich apetyt na nowe pojazdy.

Czy jest nadzieja na poprawę?

Dane z branżowych raportów przynoszą nieznaczny optymizm. Polskie firmy transportowe w II kwartale 2023 roku odnotowały wzrost liczby frachtów. Klienci zaczynają wychodzić z opóźnień finansowych i ponownie zarabiają na przewozach, co może potencjalnie pobudzić inwestycje w nowe naczepy. Jednak zachodnia Europa, w tym Francja, wykazuje dużą ostrożność, co opóźni odbicie rynku.

Oczekiwany powrót stabilności przewiduje się na czwarty kwartał 2024 roku, ale do tego czasu sytuacja może nadal pozostawać trudna. Rośnie też liczba zamówień do Grupy Wielton, co może zwiastować powolne odbicie.

Szataniak zwrócił uwagę, że floty transportowe w Europie wymieniają pojazdy średnio co cztery lata, więc powinien nastać moment, kiedy popyt na nowe naczepy zacznie wzrastać za kilka lat.

Dzięki dążeniu do ograniczenia emisji CO2 wzrośnie również zapotrzebowanie na intermodalne naczepy, co może wpłynąć na zwiększenie sprzedaży.

Jednak presja finansowa pozostaje, a problemy z rentownością oznaczają, że spółka musi sacować plany inwestycyjne.

Wielton nie planuje żadnych masowych zwolnień i dąży do optymalizacji kosztów. Prezes zapewnił, że chociaż rentowność firmy obecnie jest zagrożona, mają solidne fundamenty, które nie pozwolą na upadłość.

Czy ich konkurencja podziela podobne trudności?

Zdecydowanie, a tu również widać, że rynek naczepowy przeżywa kryzys. Coraz więcej przedsiębiorstw może zadecydować się na fuzje, co może prowadzić do konsolidacji rynku.

Podsumowując, Wielton stoi przed trudnymi czasami, ale z optymizmem stara się przetrwać wzburzone wody kryzysu branżowego. Czy firma wyjdzie z tego obronną ręką? Czas pokaże.