Czy Ziobro oszukał Polaków? Miliard z narkobiznesu w tajemniczym zawieszeniu!
2025-11-02
Autor: Andrzej
To z pewnością jedna z największych spraw, jakie rozpatruje warszawski sąd karny. Skandal obejmujący kilka kontynentów, a akt oskarżenia z lutego 2023 roku liczy 130 tomów. Dotyczy on finansowych przepływów między krajami – od Polski, przez USA, Kolumbię, aż po Japonię i Wybrzeże Kości Słoniowej.
Zgodnie z ustaleniami prokuratury, grupa przestępcza pod przewodnictwem Shaloma Liora Azulaia przemycała nawet 100 kilogramów kokainy miesięcznie, ukrywając ją w generatorach prądu. Wartość tej nielegalnej działalności miała wynosić aż 3 miliardy złotych! Pieniądze miały być 'prane' przy wykorzystaniu kryptowalut.
W 2018 roku zablokowano na kontach polskich spółek należących do Moliny Lee aż 1,4 miliarda złotych, co miało być dowodem na siłę państwa w walce z narkotykową mafią, według ministra Ziobry.
Od euforii do impasu
Sześć lat później sytuacja wygląda zgoła inaczej. Sprawa wciąż toczy się przed sądem, a oskarżeni nie mogą opuścić kraju, podczas gdy zablokowane miliony pozostają w limbo. Sędzia Anna Ptaszek potwierdza, że środki są przechowywane na oprocentowanym koncie w Banku Gospodarstwa Krajowego, a głośne obietnice rządu o zatarciu mafijnych śladów nabierają cynicznego wymiaru.
Ostatecznie, kluczowe dla sprawy stało się pytanie, kto jest właściwie pokrzywdzony. Międzynarodowe giełdy kryptowalut składają wnioski o zwrot części zabezpieczonych funduszy – w przypadku CEX.IO to aż 135 milionów złotych!
Kto zapłaci za niewłaściwe decyzje?
Giełda Bitfinex zgłosiła jeszcze wyższe roszczenie wynoszące 768,6 milionów złotych, co rodzi obawy, że to państwo, a nie przestępcy, może pokryć straty. W tej sprawie pojawiły się również inne podmioty, takie jak EHKonnect z Hongkongu, domagające się zwrotu kwot.
Jednak nie jest to prosta sprawa, ponieważ sąd musi ustalić, kto ma prawo do tych pieniędzy. Giełdy kryptowalut nie są stronami postępowania, co oznacza, że muszą najpierw udowodnić, że środki pochodzą z legalnych źródeł.
Brak jasnych regulacji
Aktualna sytuacja ujawnia szerszy problem – brak przejrzystych zasad dotyczących kryptowalut w polskim prawie. Choć nowe unijne regulacje, znane jako MiCA, mają na celu wprowadzenie porządku w tym zakresie, Polska wciąż nie wdrożyła odpowiednich ustaw.
Eksperci zwracają uwagę, że konsekwentne stosowanie przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy mogłoby znacznie uprościć dochodzenia. W przeciwnym razie, skomplikowane sprawy jak ta mogą trwać latami.
Niekończący się proces
Warszawski sąd wciąż prowadzi proces, a prokuratura bada możliwe nieprawidłowości w działalności giełd CEX.IO oraz Bitfinex. Aż do ustalenia tożsamości właścicieli zamrożonych funduszy, miliard złotych pozostanie w anonimowym zawieszeniu, oraz pozostaną pytania bez odpowiedzi.