Rozrywka

Dalszy ciąg afery ramówkowej TVP. Tomasz Ciachorowski wydał oświadczenie

2025-02-28

Autor: Magdalena

TVP, podobnie jak inne stacje telewizyjne, szykuje się na wiosnę. W czwartek odbyła się prezentacja wiosennej ramówki, w której uczestniczyli znani aktorzy i dziennikarze związani z programami TVP. W gronie obecnych znaleźli się m.in. Maciej Orłoś, Karol Strasburger, Barbara Kurdej-Szatan oraz obsada serialu "M jak miłość", w tym Anna Mucha, która zdradziła swoje dalsze losy w serialu. Paweł Domagała i Karolina Bacia zaprezentowali nową produkcję stacji "Pan mama", a widzowie mieli okazję zobaczyć ulubione hity, takie jak "Sanatorium miłości".

Jednak na tym wydarzeniu doszło do kontrowersji. Dziennikarka z "Świata gwiazd" poinformowała, że aktorzy z serialu "Na dobre i na złe" opuścili ramówkę, ponieważ nie zaproszono ich na główną scenę. Widziano, że byli znudzeni, a po chwili wstali i wyszli, zostawiając za sobą puste krzesła. Tomasz Ciachorowski, jeden z aktorów, również postanowił opuścić imprezę nieco wcześniej.

W odpowiedzi na te doniesienia, Tomasz Ciachorowski wydał oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym zdecydowanie zaprzeczył, jakoby aktorzy czuli się urażeni. "Rzekomo poczuliśmy się urażeni tym, że nie wywołano nas na główną scenę. Bzdura. Asia Jarmołowicz i Pola Gonciarz były przez nas wydelegowane, aby zareklamować kolejny sezon serialu 'Na dobre i na złe'. Nikt z nas nie poczuł się urażony," tłumaczył Ciachorowski.

Aktor wyjaśnił także powody wcześniejszego wyjścia: "Musiałem wyjść trochę wcześniej, a około 22.00 po cichu się wymknąłem. Pożegnałem się z koleżankami i kolegami, gdyż miałem wczesną pobudkę. Natomiast reszta ekipy została aż do końca i dobrze się bawiła na bankiecie. Nie byliśmy znudzeni, przynajmniej mogę mówić za siebie. Cała konferencja ramówkowa była naprawdę spektakularna i zorganizowana z dużym rozmachem. Gdybym mógł, zostałbym do końca," dodał.

Ciachorowski odniósł się również do sytuacji z pustymi krzesłami, które według doniesień miały świadczyć o obrazie aktorów: "Pani, która jako pierwsza zrelacjonowała to wydarzenie, wrzuciła zdjęcie pustych krzesełek, które rzekomo opuszczaliśmy, co absolutnie nie jest prawdą. To były krzesła uczestników programu 'Sanatorium miłości', którzy jeszcze nie zdążyli wrócić na swoje miejsca. To burza w szklance wody. Naprawdę nic, co tam zapisano, nie jest prawdą, więc tylko chciałem to krótko zdementować."

W obliczu rosnącej kontrowersji wokół stacji, fani z niecierpliwością czekają na nowe produkcje, które z pewnością wprowadzą świeżość do ramówki TVP w nadchodzącej wiosennej edycji.