Darowizny dla powodzian: Kontrowersje wokół domków od Buddy
2024-10-22
Autor: Ewa
Po tragicznym zalaniu, dom Ilony, matki czwórki dzieci, został przeznaczony do rozbiórki. Na szczęście, znany youtuber Budda postanowił pomóc rodzinom dotkniętym przez powódź i przekazał im cztery domki modułowe. Niestety, sprawy przybrały nieoczekiwany obrót, gdy Budda został aresztowany przed oficjalnym przekazaniem jednego z domków Ilonie.
Kobieta, wdrażając się w przygotowania do odebrania darowizny, zainwestowała znaczną kwotę - 150 tys. zł w zakup działki oraz 30 tys. zł w betonową podstawę, na której miał stanąć domek. Wbrew obietnicom Adama U., wspólnika Buddy, który miał sfinansować transakcję, kobieta od momentu aresztowania nie miała informacji na temat dalszych kroków. Adam U. oraz inny członek zarządu zostali umieszczeni w areszcie, co wstrzymało realizację darowizny.
Burmistrz Paczkowa, Artur Rolka, z niepokojem ocenił sytuację, tłumacząc, że nie może wydać domków, ponieważ właściciele znajdują się w areszcie, a brakowało również pisemnej umowy potwierdzającej darowiznę. Jednak prokuratura potwierdziła, że domki nie są przedmiotem śledztwa i nie zostały zabezpieczone. Po intensywnej presji mediów, burmistrz zgodził się na przekazanie budynków rodzinom poszkodowanym przez powódź.
Prawnicy stojący po stronie Ilony twierdzą, że do darowizny doszło zgodnie z umową, a przedstawienie materiału wideo właśnie potwierdza to. Z kolei Budda, znany ze swojego kanału YouTube, gdzie zdobył ponad 2,44 mln subskrybentów, opublikował ostatni film przed aresztowaniem, gdzie obecny był znany aktor Cezary Pazura, który poprosił o przekazanie 30 tys. zł na cel charytatywny. Ta sytuacja wywołała niemały skandal w mediach, z pytaniami nasuwającymi się w sprawie etyki darowizn w takich okolicznościach.
14 października policja zatrzymała Buddę oraz dziewięć innych osób w związku ze śledztwem dotyczącym wyłudzeń podatkowych i organizowania nielegalnych gier hazardowych. Zarzuty obejmują także kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, co może zaważyć na przyszłości nie tylko samego Buddy, ale również przyszłości przekazanych domków i ich nowych właścicieli.
Czy domki dla powodzian rzeczywiście trafią w końcu do potrzebujących? To pytanie pozostaje otwarte, a sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej napięta.