Sport

Dawny gracz Jagiellonii i Cercle Brugge: "To jest maszyna!"

2025-03-06

Autor: Ewa

Dnia 6 marca o godzinie 21:00 na stadionie w Białymstoku odbędzie się pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Konferencji, w którym Jagiellonia Białystok zmierzy się z Cercle Brugge. Rewanż zaplanowano tydzień później na Jan Breydel Stadion w Brugii, zaczynając o 18:45.

To starcie ma szczególne znaczenie dla Ernesta Konona, byłego piłkarza, który w swojej karierze reprezentował obie drużyny. W barwach Cercle Brugge występował w latach 1998-2000, rozgrywając 40 meczów i zdobywając 16 goli, co uczyniło go królem strzelców zaplecza belgijskiej ekstraklasy. W Jagiellonii z kolei spędził lata 2004-2007, notując 85 wystąpień i 17 bramek, a jego największym osiągnięciem był awans do Ekstraklasy w sezonie 2006/07.

Obecnie 50-letni Konon mieszka w Jeleniej Górze, jednak ma zamiar oglądać oba mecze, jeśli tylko sytuacja mu na to pozwoli. "To bardzo emocjonujące, że po latach oba kluby, które są mi bliskie, stają do rywalizacji na europejskiej scenie", mówi Konon.

Jak podkreśla ekspert sportowy Kuba Cimoszko, starcie obu drużyn jest intrygujące, zwłaszcza że obie ekipy są w zupełnie różnej sytuacji. Jagiellonia jest obecnie na fali wznoszącej, natomiast Cercle Brugge zmaga się z problemami, zajmując 12. miejsce w belgijskiej lidze. Konon przewiduje, że szanse na zwycięstwo mogą być w granicach 60 do 40 na korzyść Jagiellonii.

"Jagiellonia to ekipa, która została świetnie zbudowana przez trenera i potrafi grać bardzo efektownie. To maszyna, która nie przestaje działać", podkreśla były piłkarz. Natomiast Cercle będzie musiał skupić się nie tylko na rywalizacji europejskiej, ale również na ratowaniu pozycji w lidze. "Jednak gra w Europie może być dla nich motywacją do odbudowy", dodaje.

Ernest Konon ocenia, że byłby to ogromny sukces dla Jagiellonii, ale nie można przewidywać, jak daleko ta drużyna byłaby w stanie zajść w tych rozgrywkach. "Mamy do czynienia z drużyną, która dobrze funkcjonuje zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym poziomie. Takie osiągnięcia powinny mieć pozytywny wpływ na morale zawodników", zaznacza.

Konon przypomina, jak sam miał okazję świętować awans do Ekstraklasy w 2004 roku. "Pamiętam, jak przyszedłem do klubu jako 'obcy' piłkarz, a po czasie stałem się częścią zespołu, który zdołał się zmienić. Teraz cieszę się, widząc, jak Jagiellonia osiągnęła niesamowite sukcesy, stając się jednym z najlepszych klubów w Polsce", mówi z uśmiechem.

To niezwykle ekscytujące starcie zbliża się wielkimi krokami, a piłkarscy fani z całej Polski trzymają kciuki za swoje drużyny!