Świat

Debata prezydencka: Kluczowe starcie Kamali Harris z Donaldem Trumpem. Co mówią eksperci o ich mowie ciała?

2024-09-11

Autor: Anna

We wtorek, 10 września, miało miejsce jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń politycznych w USA - debata prezydencka między Kamalą Harris a Donaldem Trumpem. Eksperci z zakresu mowy ciała i nauk behawioralnych analizują zachowania obu kandydatów, a ich wnioski są zaskakujące.

Według Judi James, brytyjskiej ekspertki od mowy ciała, Trump wydawał się zmieszany i mniej pewny siebie niż zazwyczaj. Jego słynne uściski dłoni były tym razem osłabione - zamiast energicznego powitania, Trump jedynie wyciągnął rękę. Z kolei Kamala Harris miała wyraźnie przemyślaną strategię. "To oczywiste, że znała swoje wystąpienie na pamięć," stwierdziła Lillian Glass, inna ekspertka, dodając, że prezentacja Harris była mało autentyczna, a niekiedy wręcz wyrachowana.

W kontekście zbliżających się wyborów, debata zyskała jeszcze większe znaczenie. Harris tępiła argumenty Trumpa, co dobitnie podkreśliła Martha Raddatz z ABC, zauważając, że miała na celu postawienie Trumpa w defensywie. "Obama Ryan, analityk polityczny, podkreślił, że Harris wykazała się sprytem, doskonale wykorzystując sytuację i wciągając Trumpa w pułapkę jego własnych słów i emocji."

Większą uwagę przyciągnęło jednak rozpoczęcie debaty. Kamala Harris, wchodząc na scenę, postanowiła uścisnąć dłoń Trumpa, co zostało przez media określone jako "mocny gest". Mark Bowden, ekspert w dziedzinie mowy ciała, stwierdził, że Trump z pewnością nie spodziewał się takiej bezpośredniości. "Harris doskonale wiedziała, co robi, prowokując Trumpa na samym początku," dodała Judi James.

W trakcie debaty obie strony podnosiły głos, co wprowadzało napięcie. Harris miała jednak przewagę w sposób komunikacji, co zauważyła Abbie Marono, ekspertka z zakresu nauk behawioralnych, wskazując na jej umiejętność prowadzenia rywalizacji w dość agresywnym stylu Trumpa.

"Celowo zachodziła mu za skórę," oceniła Adrianne Shropshire, komentując, że Trump nie potrafi kontrolować swoich reakcji, szczególnie gdy Harris poruszała drażliwe tematy. Były prezydent był zmuszony do ograniczenia osobistych ataków na Harris, co pokazuje, że wokół niego narastała presja.

Podsumowując, debata była nie tylko starciem dwóch silnych osobowości, ale również polem walki psychologicznej, które może zaważyć na dalszym biegu kampanii wyborczej. Specjalistów interesuje, jakie konsekwencje przyniesie to dla obu kandydatów w nadchodzących miesiącach.