Detroit, USA. Donald Trump przerwał wystąpienie. Wrócił po kilkunastu minutach
2024-10-19
Autor: Michał
W piątek wieczorem na wiecu Donalda Trumpa w Detroit (Michigan) doszło do zaskakującej awarii dźwięku. Sala, wypełniona po brzegi zwolennikami byłego prezydenta, musiała czekać aż 17 minut, nim problem został rozwiązany przez obsługę techniczną. To już drugi raz w tym tygodniu, kiedy wiec Trumpa napotkał poważne kłopoty techniczne, co wywołało zaniepokojenie wśród organizatorów i zwolenników - informuje NBC News.
Podczas gdy Trump w końcu mógł zabrać głos, od razu ogłosił, że nie zamierza płacić firmie odpowiedzialnej za organizację wiecu. W swoim przemówieniu nawiązał do problemu nielegalnej imigracji, co jest jednym z kluczowych tematów jego kampanii. Po kolejnych 20 minutach, Trump narzekał, że musi "krzyczeć", by dotrzeć do wszystkich obecnych, co wskazuje na dalsze trudności z nagłośnieniem.
NBC News wspomniało również o wcześniejszym incydencie w Pensylwanii, gdzie podczas wtorkowego wiecu uczestnicy spędzili pół godziny słuchając playlisty Trumpa, podczas gdy dwóm osobom udzielano pomocy medycznej. Takie sytuacje podnoszą pytania o organizacyjne umiejętności jego sztabu wyborczego.
Rivalizująca z Trumpem sztab Kamali Harris szybko wykorzystał okazję, by skrytykować byłego prezydenta. Zarzucano mu nienaturalne ruchy oraz brak charyzmy, co miało być widoczne, gdy próbował tańczyć w rytm muzyki podczas awarii.
Tego typu incydenty mogą budzić wątpliwości co do właściwego zarządzania kampanią i efektywności przygotowań przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w USA, gdzie każdy detal może mieć kluczowe znaczenie. Jakie będą konsekwencje tych awarii dla Trumpa i jego kampanii? Czas pokaże!