Dlaczego maski lekarzy z Czarnej Śmierci wciąż fascynują?
2025-10-11
Autor: Jan
Czarna Śmierć, jedna z najstraszniejszych pandemii w historii, zabiła setki milionów ludzi i prowadziła do przerażających cierpień. Dżuma dymienicza, zdaniem National Geographic, była szczególnie okrutna, powodując bolesne obrzęki, gorączkę oraz ciemnienie skóry.
Jak maski miały pomóc?
W czasach, gdy nie znano jeszcze teorii zarazków, lekarze wierzyli, że dżuma rozprzestrzenia się przez „miazmaty” - zatrute powietrze. W związku z tym przywdziewali osobliwe kostiumy, które miały chronić ich przed tymi złowrogimi zapachami.
Geneza kostiumu lekarza dżumy
Kostiumy te zazwyczaj przypisuje się Charlesowi de Lorme, lekarzowi francuskiemu z XVII wieku, który opisał swój "pomocny" strój w 1619 roku. Już do 1636 roku stały się one nieodłącznym elementem walki z dżumą w Europie, szczególnie podczas pandemii, która w 1656 roku dziesiątkowała Rzym i Neapol.
Funkcjonalny design
Zdecydowanie nietypowy, kostium składał się z skórzanej lub woskowanej odzieży, dużych okularów oraz charakterystycznego dzióba, wypełnionego aromatycznymi ziołami, które miały neutralizować nieprzyjemne zapachy. To właśnie dzięki tym nietypowym rozwiązaniom, medycy przetrwali niejedną epidemię.
Nie tylko maska - inne akcesoria
Oprócz maski, lekarze posługiwali się różdżkami, aby przeprowadzać krótkie badania pacjentów, utrzymując dystans, co było szczególnie istotne w obliczu zagrożenia epidemią.
Moc aromatów w dzióbie maski
Dawni medycy wierzyli, że perfumy mogły odkażać powietrze, dlatego maski wypełniane były mieszanką ziół i przypraw, takich jak kamfora, mięta, a nawet goździki. Często były też podpalane, w nadziei, że intensywne zapachy zneutralizują "zaraźliwe miazmaty".
Wątpliwa skuteczność
W XVII wieku powszechnie wierzono, że dżuma to efekt działania złych mocy. Tak więc, maski nie tylko miały chronić lekarzy, ale także odstraszać złe duchy – dowód na to, jak medycyna i wierzenia popularne splatały się na przestrzeni wieków.