Technologia

Dlaczego nie warto tracić czasu na nowe aparaty Xiaomi i Realme?

2025-03-08

Autor: Anna

Potężny obiektyw doczepiony do telefonu? Wygląda ładnie, ale w praktyce nie ma sensu.

Na ostatnich prezentacjach Realme i Xiaomi miałem wrażenie, że obie firmy stawiają na efekt wizualny, zamiast na funkcjonalność. Realme, prezentując swój koncept fotosmartfonu, po raz kolejny pokazał coś, co już widzieliśmy w 2023 roku z modeli Xiaomi 12S Ultra. Zamiast tradycyjnego modułu aparatu, na tylnym panelu umieszczono jedynie calowy sensor, który wymaga do działania dodatkowego obiektywu z zewnętrznym mocowaniem.

Proponowane obiektywy dla Realme Ultra mają ogniskowe 73 mm i 234 mm, ze światłosiłą F/1.4 i F/1.5. Podczas prezentacji porównywano je z iPhone'em 16 Pro Max, ale wyniki tego testu budzą poważne wątpliwości – iPhone nie miał takiej wielkości zoomu, co wymusiło cyfrowe przybliżenie. Choć fizyka przemawia na korzyść większego sensora i jasnego obiektywu, pomysł pozostaje bardziej marketingowym gimmickiem, niż praktycznym rozwiązaniem.

Sam koncept, choć imponujący, pozostaje w sferze teorii. Nawet jeżeli Realme zdecyduje się wprowadzić ten projekt na rynek, trudno wyobrazić sobie wygodę noszenia takiego aparatu z ogromnym garbem w kieszeni. To urządzenie, które raczej nie nadaje się do codziennego użytku.

Xiaomi podeszło do tematu nieco inaczej, ale czy lepiej? Ich rozwiązanie, polegające na przyczepieniu zewnętrznego modułu aparatu do telefonu, może wyglądać estetyczniej, jednak również naraża użytkowników na dodatkowe koszty i problemy z kompatybilnością różnych modeli. Chociaż materiały techniczne sugerują, że ten moduł ma znaczny potencjał (sensor 4/3”, 100 Mpix, AI wspomagające przetwarzanie), nadal pozostaje istotna kwestia związana z tym, jak długo będzie dostępny na rynku i jak ograniczona będzie jego funkcjonalność w dłuższym okresie.

Co gorsza, podobne rozwiązania w przeszłości nie przyniosły sukcesu. Na przykład, Sony wprowadziło swoje bezlusterkowe aparaty DSC QX10 i QX100, które okazały się porażką, pomimo obiecujących funkcji. Problemy z parowaniem z telefonem i ogólną funkcjonalnością sprawiły, że użytkownicy szybko się zniechęcili. Również Olympus z aparatem Air A01 próbował zdobyć rynek, lecz zakończyło się to podobnie.

W międzyczasie, dla większości użytkowników wystarczający będzie aparat w smartfonie. Nowoczesne aparaty kompaktowe oferują ogromne możliwości i nie wymagają konkretnych modeli telefonów do działania. Urządzenia takie jak Canon PowerShot G7X Mark III pozwalają na łatwe przesyłanie zdjęć do telefonu oraz ich edycję i publikację w mediach społecznościowych.

W obliczu rosnącej liczby funkcji fotograficznych w smartfonach, korzystanie z nadmiernie skomplikowanych modułów, które tylko obciążają nasze kieszenie, staje się mało praktyczne. Zarówno Realme, jak i Xiaomi mogłyby skupić się na udoskonalaniu istniejących modeli smartfonów, zamiast wprowadzać problemy z niedopracowanymi konceptami.

Podsumowując, zamiast inwestować w te prototypowe rozwiązania, warto sięgnąć po sprawdzone aparaty kompaktowe, które oferują profesjonalne zdjęcia w dużo wygodniejszym formacie.