Kraj

Dlaczego PiS ostrzeliwuje Wołodymyra Zełenskiego? "Te słowa były gwoździem do trumny" [KOMENTARZ]

2025-03-04

Autor: Jan

W 2019 roku, gdy Wołodymyr Zełenski obejmował urząd, był postrzegany przez polityków Prawa i Sprawiedliwości jako świeża nadzieja. Ostatecznie wynikało to z faktu, że ekipa PiS postawiła krzyżyk na poprzednim prezydencie, Petro Poroszence, który już nie wykazywał chęci współpracy z rządem.

Jednakże, warto wspomnieć, że od momentu objęcia przez Zełenskiego stanowiska, PiS długo trzymał go na dystans. Co ciekawe, premier Mateusz Morawiecki odwiedził Kijów dopiero po wybuchu wojny, co jasno pokazuje, jak mało Polska była zaangażowana w relacje z Ukrainą przed tym wydarzeniem.

W miarę upływu czasu, relacje między Polską a Ukrainą zaczęły się poprawiać, głównie dzięki osobistym rozmowom prezydenta Andrzeja Dudy. Jednak po roku od wybuchu wojny sytuacja zaczęła się pogarszać, a powód był drastyczny – spór o ukraińskie zboże, które wpływało do Polski.

Kiedy rząd PiS ogłosił embargo na import zboża z Ukrainy, Zełenski poczuł się, delikatnie mówiąc, zlekceważony i zaczął wywierać presję na Warszawę poprzez Brukselę, co zakończyło ciepłe relacje. W apogeum kryzysu pojawiły się głośne słowa ukraińskiego prezydenta, które padły podczas jego wizyty w Polsce. W wywiadzie dla polskich mediów (m.in. Onet, "Krytyka Polityczna", TVN24, "Rzeczpospolita") skrytykował słowa Karola Nawrockiego, mówiąc, że Ukraina nie będzie częścią NATO i Unii Europejskiej, jeżeli nie "załatwi spraw sprawy Wołynia". To stwierdzenie zaostrzyło relacje, które i tak już były napięte.

Warto również zauważyć, że konflikt o zboże łączy się z szerszym kontekstem polityki bezpieczeństwa w regionie. Pojawiły się obawy, że pogorszenie relacji z Ukrainą może osłabić pozycję Polski w europejskich negocjacjach dotyczących wsparcia dla Ukrainy oraz kwestii bezpieczeństwa w regionie.

Jak widać, napięcia w relacjach polsko-ukraińskich nie dotyczą tylko kwestii handlowych, ale również wyzwań politycznych, które mają wpływ na stabilność w całym regionie.