Kraj

Dlaczego Polacy nie chcą wstępować do armii? Demografia mocno uderzy w plany MON!

2025-07-30

Autor: Andrzej

Wojsko Polskie wciąż walczy o liczebność, mając obecnie 212 tys. żołnierzy, z czego 147 tys. to wojskowi zawodowi, a 36 tys. z Wojsk Obrony Terytorialnej. Choć w ostatnich sześciu miesiącach liczba żołnierzy wzrosła o 7 tys., Ministerstwo Obrony Narodowej zakładało znacznie większy przyrost.

Wiceminister obrony Stanisław Wziątek zapowiadał ambitne plany: do 2024 roku armia miałaby liczyć 228 tys. żołnierzy, a do 2035 nawet 300 tys. Problem w tym, że dynamika przyrostu wyraźnie spowalnia — w 2023 roku zwiększyła się tylko o 26 tys., w przyszłym roku prognozowane są już tylko 16-tysięczne wzrosty.

Industria demograficzna na celowniku!

Jak zauważa gen. Bogusław Pacek, obecny przyrost liczby żołnierzy jest bardziej systemowy niż masowy. Nowe jednostki są formowane głównie na wschodzie Polski, w ramach planu budowy Tarczy Wschód. Jednak największym wyzwaniem pojawiającym się na horyzoncie jest spadająca liczba osób potencjalnie nadających się do służby.

Demografia odgrywa kluczową rolę. W najbliższych latach liczba dziewiętnastolatków, czyli osób przeznaczonych do kwalifikacji wojskowej, ma gwałtownie maleć. Pomagają jeszcze roczniki z lat 2006-2009, ale po 2028 roku przewiduje się drastyczny spadek do zaledwie 137 tys. mężczyzn w 2041 roku!

Problem zdrowotny i kondycyjny młodzieży

Ariel Drabiński, demograf z magazynu 'Układ Sił', zauważa, że problem demograficzny już teraz daje o sobie znać. Choć spadek powołań do wojska w tym roku nie wynika jeszcze bezpośrednio z demografii, to w nadchodzących latach ma być zauważalny — prognozy mówią o kilku procentach rocznie. Zaniepokojeni są także stanem zdrowia młodych ludzi, co może wpływać na ich zdolność do służby.

Gen. Pacek zaznacza, że omijają nas nie tylko kwestie demograficzne, ale też inne służby, które również konkurują o młodych ludzi.

Czy czeka nas powrót do poboru?

MON zapewnia, że armia pozostanie ochotnicza, mimo że temat powszechnego poboru staje się coraz bardziej aktualny. Jeśli uznamy, że potrzebujemy 200 lub 300 tys. żołnierzy, konieczność zrekrutowania ich w obecnej sytuacji demograficznej staje się poważnym wyzwaniem.

Obecna demografia, zdrowie młodzieży i rosnące potrzeby obronne Polski tworzą dość skomplikowaną sytuację, która wymaga szybkiej reakcji i przemyślanych działań.