Dlaczego Trump potrzebuje Putina? Nowa rzeczywistość w Europie po "wywróceniu stolika"
2025-03-10
Autor: Agnieszka
Dlaczego Trump potrzebuje Putina?
Tydzień po szokującej awanturze w Gabinecie Owalnym, gdzie Wołodymyr Zełenski został publicznie zbesztany przez Donalda Trumpa i J.D. Vance'a, trudno nam ogarnąć to, w jaki sposób przywódcy Ameryki potraktowali prezydenta Ukrainy, który od trzech lat walczy o przetrwanie swojego kraju po brutalnej agresji Rosji. W obliczu chaosu i frustracji, trudno znaleźć jakąkolwiek logikę w działaniach Białego Domu pod rządami 47. prezydenta USA. Nastała całkowicie nowa rzeczywistość, która zmienia układ geopolityczny w Europie.
Dla Trumpa nie są istotne setki tysięcy ukraińskich ofiar wojny, zarówno żołnierzy, jak i cywilów, którzy w tragiczny sposób zostali dotknięci konfliktami zbrojnymi. Ich tragedia jest mu obojętna, liczy się wyłącznie jego własny interes. Bob Woodward w swojej książce "Strach. Trump w Białym Domu" ukazuje, że Trump nie interesował się kluczowym znaczeniem obecności amerykańskich wojsk za granicą. Jego obsesją staje się jedynie kwestia deficytu handlowego.
Rosja jako sojusznik
Trump od zawsze miał pewną słabość do Władimira Putina. W książce "Rosyjska ruletka" Michael Isikoff i David Corn szczegółowo analizują, jak Putin w niektórym sensie zhakował Amerykę, umożliwiając Trumpowi zdobycie władzy. Dla Trumpa, który wywodzi się z kręgów biznesowych, na czołowej pozycji są relacje z silnymi liderami, a nie wartości polityczne. Stany Zjednoczone mogą nie potrzebować słabej Unii Europejskiej, ale Rosja, której dyktatorski reżim może stać się kluczowym sojusznikiem w rywalizacji z Chinami, staje się realnym interesem strategicznym.
Trump już zapowiedział możliwości wykorzystania Rosji jako pośrednika w rozmowach z Teheranem, demonstrując tym samym, że Moskwa będzie mogła odzyskać swoje miejsce na arenie międzynarodowej jako poważny gracz, a nie tylko pionek. W kontekście Trumpo-funamentu polityki zagranicznej USA, można zauważyć, że jego strategia jest wyraźnie ukierunkowana na zakończenie izolacji Rosji, co może przynieść korzyści obu stronom.
Jednak Europejczycy mogą mieć trudności ze zrozumieniem tej nowej dynamiki, ponieważ podważa to fundamenty NATO i Unii Europejskiej, które przez dziesięciolecia opierały się na pewnej stabilności i sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Po zakończeniu konfliktu w Ukrainie, Stany Zjednoczone i Rosja mogą zainicjować strategiczny sojusz, który wydawałby się nie do pomyślenia jeszcze niedawno.
W obliczu tej zmiany, Europa znajduje się w kryzysie. Potrzebując absolutnej transformacji w wielu aspektach, raport Mario Draghiego z zeszłego roku wskazuje na liczne błędy i zaniedbania Unii Europejskiej. Musimy zainwestować w technologie, aby odbudować zdolności produkcyjne i stać się bardziej niezależnymi od dostawców zewnętrznych, szczególnie z Chin.
Europa ma także wciąż wiele do zrobienia w dziedzinie obronności. Po trzech latach wojny w Ukrainie, wydatki na obronność ciągle rosną zbyt wolno. Polska, jako lider w wydawaniu na zbrojenia, stoi przed wyzwaniem, aby przekuć to w realne zdobycze technologiczne i przemysłowe.
Sytuacja, w jakiej znajdują się Europa i Polska, wymaga przemyślenia i mobilizacji. Współpraca między Polską, Niemcami i Francją w ramach Trójkąta Weimarskiego mogłaby być kluczowa w kreowaniu nowej polityki i systemu bezpieczeństwa w Europie. Czy rząd Donalda Tuska dostrzega wagę tego historycznego momentu? Czy rozumie, jak ogromną odpowiedzialność ma na swoich barkach w kształtowaniu przyszłości nie tylko Polski, ale całej Europy?