Rozrywka

Doda oskarża Emila S. i twierdzi, że była kozłem ofiarnym z powodu swojej popularności. "Zapłaciłam już 2 miliony długów za byłego męża"

2025-02-20

Autor: Piotr

Nie ma wątpliwości, że Doda jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskim show-biznesie. Piosenkarka ma wielu oddanych fanów, ale również sporo przeciwników. Temat problemów prawnych wokalistki znowu stał się głośny, szczególnie po jej burzliwym rozstaniu z Emilem Haidarem oraz przy pracy nad filmem "Dziewczyny z Dubaju".

Na początku roku, po ośmiu latach batalii sądowej, Doda usłyszała wyrok w sprawie oskarżeń o zastraszanie. Emil Haidar, jej były partner, oskarżył ją i Emila S. o przemoc w 2017 roku. Ostatecznie Doda została uznana za winną i skazana na rok więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 100 tysięcy złotych. Musi także zapłacić 20 tysięcy złotych dla Haidara oraz pokryć koszty sądowe sięgające blisko 12 tysięcy złotych.

W ostatnim wywiadzie udzielonym portalowi Kozaczek, Doda opisała swoje doświadczenia związane z produkcją filmu "Dziewczyny z Dubaju". Wyjaśniła, że poświęciła na ten projekt dwa lata jako producent kreatywny, zarabiając jedynie 200 tys. złotych, co jest minimalną stawką w tej branży. Doda stwierdziła, że to była jej pasja i oczekiwała, że w przyszłości się to zwróci.

Podkreśliła, że stała się kozłem ofiarnym w tej sprawie, ponieważ jest znaną postacią z show-biznesu. "Jak można winić mnie za coś, w co nie byłam bezpośrednio zaangażowana? Nie byłam obecna na premierze, nie chciałam mieć z tym żadnego związku. Zainwestowałam w to ogrom emocji i czasu – dodała.

Obecnie mówi się również o Emil S., właścicielu firmy filmowej, który został oskarżony o oszukiwanie inwestorów, co miało przynieść straty na poziomie 50 milionów złotych. Jego działalność jest przedmiotem śledztwa prokuratury. Doda zwróciła uwagę, że mimo iż to Emil S. jest odpowiedzialny za te nieprawidłowości, to ona ponosi konsekwencje działania całego zespołu. "Zapłaciłam już 2 miliony długów za mojego byłego męża. Cały ten bałagan jest na mojej głowie, podczas gdy Emil S. wciąż prowadzi swoją działalność" – podkreśliła piosenkarka.