Dominika Serowska i Marcin Hakiel na randce. Fanka nie oszczędziła ich stylizacji: "Tragedia"!
2025-07-18
Autor: Andrzej
Dominika Serowska zdobywa serca w show-biznesie
Dominika Serowska, świeża twarz w polskim show-biznesie, od niemal dwóch lat błyszczy na salonach, przyciągając uwagę jako nowa partnerka Marcina Hakiela. Mama małego Romeo z dnia na dzień stała się znaną celebrytką, regularnie pojawiając się na czerwonych dywanach i dając wywiady.
Aktywność w social mediach i zaskakujące wyznania
W świecie social mediów Dominika jest równie aktywna, zdobywając rzeszę fanów dzięki swojej szczerości i bezpośredniości. Obecnie jej profil na Instagramie śledzi prawie 50 tysięcy osób, co pokazuje, jak szybko rosła jej popularność.
Styl na randce: czy dwójka celebrytów zachwyciła fanów?
Ostatnio Dominika podzieliła się filmem z wieczoru na randce z Marcinem. Para pozowała obok siebie, a Marcin postawił na elegancki, biały look z koszulą i szerokimi jeansami, podczas gdy Dominika zdecydowała się na oversizowy styl - beżową marynarkę, jeansy i koronkową bluzkę z głębokim dekoltem.
Krytyka internautów nie zna granic
Pod filmem pojawiły się zarówno pozytywne, jak i negatywne komentarze. Jedna z fanek skrytykowała ich stylizacje, pisząc wprost, że "stylistka by się przydała". Taki komentarz nie umknął uwadze Dominiki.
Dominika nie zamierza milczeć!
Dominika zareagowała na krytyczne słowa z charakterystyczną dla siebie odwagą. W odpowiedzi na zarzuty, postanowiła zaatakować: "Beatko, u ciebie już po samym profilowym widzę, że przydałoby ci się wiele więcej niż tylko stylistka" – napisała.
Nie pierwszy raz w ogniu krytyki
Ta sytuacja nie jest dla Dominiki nowością; często angażuje się w dyskusje z internautami, broniąc swoich wyborów modowych. Jej pewność siebie tylko potwierdza, że potrafi bronić swojego stylu i osobowości.
Co wydarzy się dalej?
Na pewno warto śledzić dalsze losy Dominiki i Marcina, zarówno na scenie, jak i w życiu osobistym. Czas pokaże, jak poradzą sobie z krytyką i jakie modowe decyzje podejmą w przyszłości.