Świat

Donald Trump zrobi wszystko, by zdobyć Biały Dom, nawet bez przegranej! Jego plan podważenia wyników wyborów nabiera tempa

2024-10-31

Autor: Ewa

W najpotężniejszej demokracji świata wyniki badań są niepokojące. Zaledwie 28% republikanów ufa, że proces głosowania i liczenia głosów jest wiarygodny, podczas gdy 84% wyborców demokratycznych ma inne zdanie – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut Gallupa.

Tą atmosferą wątpliwości Trump kształtuje od co najmniej ośmiu lat. Już podczas prawyborów w 2016 roku po przegranej w Iowa, gdy to Ted Cruz zajął pierwsze miejsce, Trump na platformie X napisał: „Cruz nie wygrał w Iowa, po prostu ukradł wybory”. Od wtedy nieraz podważał wyniki wyborów, w tym tych z 2020 roku przeciwko Joe Bidenowi.

Z najnowszych badań wynika, że aż 69% Amerykanów uważa, że Trump nie uzna ewentualnej przegranej w nadchodzących wyborach, co sprawia, że jego strategia podważania zaufania do procesu wyborczego ma realne konsekwencje.

Na wiecu w Pensylwanii Trump nie szczędził słów, oskarżając swoich przeciwników o oszustwa. Twierdzi, że w wyborach korespondencyjnych biorą udział nielegalni imigranci, a głosy oddane na niego same są niszczone.

Jego zwolennikiem jest także Elon Musk, który liczy na to, że Trump, w przypadku wygranej, powierzy mu odpowiedzialność za drastyczne zmniejszenie wydatków budżetowych, co mogłoby przynieść korzyści jego interesom biznesowym.

Obecnie republikanie mają przewagę w Izbie Reprezentantów, co sprawia, że ich kontrola może się utrzymać. Trump przyznał, że utrzymuje kontakt z nowym spikerem Mikiem Johnsonem, aby w przypadku zwycięstwa demokratów ułatwić sobie drogę do Białego Domu, korzystając z zapisów dwunastego artykułu konstytucji.

Strategia Trumpa ma swoje podstawy w historii. W przeszłości, w sytuacji, gdy żaden z kandydatów nie zdobył wystarczającej liczby głosów elektorskich, decyzja dotycząca prezydentury spadała na Izbę Reprezentantów.

W przypadku, gdyby Trumpowi nie udało się zdobyć wymaganej liczby głosów, jego strategia zakłada uruchomienie protestów i wywieranie presji na lokalnych urzędników, by ci nie akceptowali wyników wyborów. Jednakże, dla urzędników niewłaściwe działanie w tej kwestii niesie ze sobą ryzyko poważnych konsekwencji prawnych.

Trump może również wywierać wpływ na wynik głosowania w stanowych parlamentach, gdzie wielu zwolenników republikanów zasiada na kluczowych stanowiskach. Jego nadzieje skupiają się na tym, że w dniu zatwierdzania wyników wyborów, niektóre stany mogą przedstawić różne wersje wyników, co mogłoby prowadzić do chaosu politycznego.

Paranoja i determinacja Trumpa w zdobywaniu władzy mają swoje źródło w licznych oskarżeniach przeciwko niemu, w tym groźbie więzienia, co stawia go w dramatycznej sytuacji. Podczas gdy większość jurystów, w tym ci ze skazanymi na więzienie Eastman i Chesebro, rozwija teorię manipulacji przy głosowaniu, Trump stara się zyskać przewagę w każdej możliwej sytuacji.

Mimo że obecnie większość w Senacie posiadają demokraci, strategia Trumpa może doprowadzić do sytuacji, w której zostanie prezydentem republikanin, ale wiceprezydentem demokrata.

Co więcej, Trump może liczyć na poparcie Sądów Najwyższych, gdzie sześciu z dziewięciu sędziów było nominowanych przez niego podczas jego kadencji. Nie można wykluczyć, że Sąd Najwyższy orzeknie, że to Izba Reprezentantów powinna wybrać prezydenta, co mogłoby przypomnieć sytuację z 2000 roku, gdy decyzja sądu rozstrzygnęła, że prezydentem został George W. Bush.