Tragiczna strata Jacka Wójcika. Przyjaciółka wspomina jego ostatnie chwile: "Mówił mi, że umrze"
2025-10-31
Autor: Jan
Jacek Wójcik zdobył serca widzów swoją autentycznością i optymizmem. Udział w „Królowych życia” przyniósł mu popularność, ale poza kamerami unikał rozgłosu, koncentrując się na relacjach z najbliższymi. Jego nagła śmierć była szokiem nie tylko dla fanów, ale także dla rodziny i przyjaciół.
Edyta Nowak-Nawara, bliska przyjaciółka Jacka, nie może pogodzić się z tą stratą. Oboje dowiedli się o chorobie nowotworowej Jacka, która postępowała w zastraszającym tempie. Mimo tego, Edyta zapewnia, iż Jacek pozostał pełen życia nawet na krótko przed odejściem.
Wspomnienia Edyty o Jacku Wójciku
W rozmowie z "Faktem" Edyta podkreśla, że jego pozytywne podejście do życia było niezwykłe. "Jacek był zawsze uśmiechnięty, nigdy się nie skarżył. Jeszcze w ostatnim nagraniu był pełen energii. To, co się wydarzyło, jest dla mnie niewyobrażalne" - mówi.
Edyta wspomina, jak rozmawiali tuż przed jego śmiercią. "Wyglądał normalnie, nic nie wskazywało na to, że odchodzi. Nie zastanawiałam się, że to może być nasze ostatnie spotkanie. Był tak pełen życia, że nie mogłam uwierzyć w jego nagły koniec".
Ostatnie dni Jacka
Edyta dodaje, że Jacka nie przytłoczyła myśl o śmierci, choć był świadomy sytuacji. "Mówił mi: 'Edziu, ja mam najgorszego raka'. Nie poddawał się, ale zdawał sobie sprawę, że coś się kończy. Smucił się głównie z powodu niewykorzystanych możliwości w życiu".
Z jej relacji wynika też, że nie chciał, aby jego odejście było obciążeniem dla rodziny. "Cieszył się, że ma dorosłe dzieci, które mogą poradzić sobie bez niego. Wyraz ich miłości był dla niego bardzo ważny".
Niezatarte wspomnienia
Strata Jacka Wójcika to ogromny cios nie tylko dla jego bliskich, ale także dla wszystkich napotkanych w życiu. Edyta, wspominając go, zauważa, że mimo krótkiego cierpienia, Bóg zabrał go szybko, co w pewnym sensie jest dla niej pocieszające.
"Nigdy nie widziałam, żeby ktoś odszedł w tak szybki sposób. To naprawdę niewiarygodne. Ale nie męczył się" – podsumowuje Edyta, wciąż zszokowana przedwczesnym odejściem przyjaciela.
Odejście Jacka przypomina nam, jak kruchy i nieprzewidywalny bywa los. Jego wspomnienie będzie żywe w sercach tych, którzy go znali i kochali.