Dramat na A4: Jak kierowcy na własne życzenie blokują życie ratownikom! Co musisz wiedzieć!
2024-11-02
Autor: Andrzej
Na odcinku A4 pomiędzy Katowicami a Krakowem doszło do poważnego incydentu, który uwypukla niebezpieczeństwo panujące na polskich drogach. Strażacy, pędząc na pomoc do miejsca wypadku, napotkali na drodze ogromny korek, który uniemożliwił im dotarcie na czas. - W obecnej sytuacji utworzenie korytarza życia jest niemożliwe, gdyż pasy są oddzielone sztywnymi barierami – ostrzega młodszy kapitan Hubert Ciepły, rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Do zdarzenia doszło wskutek kolizji sześciu samochodów osobowych, a utrudnienia w ruchu są efektem prowadzonych prac remontowych na tym odcinku autostrady. Jak relacjonują strażacy z OSP w Tenczynku, by dotrzeć na miejsce zdarzenia, musieli biec pieszo, instruując kierowców, aby ustąpili miejsca pojazdom uprzywilejowanym.
Na szczęście, nikt nie zginął, ale jeden z uczestników wypadku musiał zostać przebadany przez ratowników medycznych. To, co jednak najbardziej niepokoi, to fakt, że w trakcie akcji ratunkowej nie było możliwości przemieszczenia aut, co mogło mieć tragiczne konsekwencje.
Kapitan Ciepły podkreśla, że autostrada A4 jest często remontowana i takie sytuacje będą się powtarzać, jeżeli nie zostaną wprowadzone zmiany. - Obecność barier energochłonnych z jednej strony i sztywnych barier oddzielających dwa pasy ruchu z drugiej uniemożliwia efektywne stworzenie korytarza życia – tłumaczy.
W odpowiedzi na sytuację, władze oraz służby ratunkowe muszą zaangażować kierowców w tworzenie warunków dla ich szybkiego przejazdu. - Czas to życie. Stracony czas w takim wypadku może kosztować kogoś życie w innym zdarzeniu – wskazuje strażak.
Warto zauważyć, że już kilka lat temu zwracały uwagę na niebezpieczeństwa związane z wyznaczonymi pasami, na których, w razie nagłej sytuacji, nie można utworzyć korytarza życia. Takie ograniczenia mogą prowadzić do tragicznych skutków, co udowodniła historia załogi karetki, która uwięziona w zatorze nie mogła dotrzeć na czas do poszkodowanych.
Jak zauważył były rzecznik GDDKiA, Jan Kryński, takie decyzje są często rezultatem wyboru mniejszych złych rozwiązań, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. - Sztywne bariery instalowane w miejscach remontowych to element zmniejszający ryzyko wypadków, które niestety często występują w takich lokalizacjach – dodaje Kryński. Sytuacja na A4 pokazuje, że zmiany w organizacji ruchu są w Polsce niezbędne, aby zwiększyć bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i służb ratunkowych.