Dramat Polaków w Szwajcarii: Zaginieni alpiniści i poruszający żal córki
2025-08-27
Autor: Jan
Dramatyczne wydarzenia rozgrywają się w Szwajcarii, gdzie poszukiwania dwóch Polaków, Kazimierza i Jana, rozpoczęły się 22 sierpnia. Powodem alarmu był wysłany przez nich sygnał SOS, po tym jak wyruszyli w góry w rejonie Saas-Grund, planując zdobycie trudnego szczytu Weissmies (4013 m n.p.m.).
Mężczyźni, w wieku 52 i 76 lat, przybyli do Szwajcarii 15 sierpnia. Ich zniknięcie wzbudziło ogromne zaniepokojenie, a służby ratunkowe szybko podjęły działania. Na miejscu odnaleziono ich pozostawione auto z polskimi rejestracjami, które potwierdziło, że mężczyźni rzeczywiście wyruszyli w górskie szlaki.
Niepokojące znalezisko ze śmigłowca
Dnia 26 sierpnia profil Tatromaniak na Facebooku podał niepokojącą informację: w górach dostrzeżono dwa ciała. Zgłoszenia z lotu śmigłowca sugerowały, że mogą to być tragicznie zmarli mężczyźni, jednak dopiero identyfikacja potwierdzi ich tożsamość.
Poruszający żal córki zaginionego alpiniści
Kilka godzin po ogłoszeniu tej wiadomości, córka pana Kazimierza, Katarzyna, zamieściła wstrząsający wpis w mediach społecznościowych. Żegnając się z ojcem, napisała: "Tatusiu, bębędziesz nam bardzo brakowało. Żyłeś pełnią życia, a odszedłeś w swoim stylu, mając jeszcze ambitne cele. Nie możemy w to uwierzyć, ponieważ zawsze wracałeś z najdalszych gór. Kochamy cię, mężu, tato, dziadku i przewodniku."
Wszyscy czekamy teraz na oficjalne potwierdzenie, czy odnalezione ciała są zaginionymi Polakami, a nadzieja na pozytywne wieści maleje z każdą chwilą. Sytuacja ta pokazuje, jak niebezpieczne mogą być wspinaczki w trudnych warunkach i jakie emocje towarzyszą bliskim w takich okolicznościach.