Rozrywka

Dramatyczna chwila Nataszy Urbańskiej: Zemdlenie w samolocie przy 50 stopniach!

2025-07-26

Autor: Marek

W sobotę Natasza Urbańska ujawniła dramatyczne zdarzenia, które miały miejsce na pokładzie samolotu lecącego z Czarnogóry do Polski. Na swoim InstaStories artystka opisała sytuację, w której wnętrze maszyny nagrzane było do niebezpiecznych 50 stopni Celsjusza, ponieważ klimatyzacja przestała działać na skutek awarii systemu wentylacji.

"Czuliśmy się jak w piekarniku! Czekaliśmy na start przez 20 minut, nikt z załogi nie pomyślał o tym, by przynieść nam wodę. To było skandaliczne!" - relacjonowała Natasza, zdradzając, że nigdy wcześniej nie zemdlała w swoim życiu.

Sytuację pogarszała obojętność personelu, który nie reagował na rosnące napięcie wśród pasażerów, którzy walczyli o oddech. Urbańska podkreśliła: "Dobrze, że nie działały nawiewy, ale trzeba było podać nam przynajmniej szklankę wody!".

Dramatyczna chwila nadeszła, gdy Natasza zaczęła tracić przytomność. Na szczęście jej mąż, Janusz Józefowicz, nie wytrzymał i wstał, domagając się napoju dla żony. Jak relacjonuje artystka, mimo prób uzyskania pomocy, personel nie reagował na czas: "Ludzie, to nieludzkie traktowanie! Nie można tak postępować z podróżnymi!".

Pożegnanie z nieodpowiedzialnym traktowaniem

Urbańska nie kryła frustracji, oskarżając linie LOT o brak umiejętności zarządzania kryzysowego. "To przekroczenie wszelkich norm! Awarie się zdarzają, ale reakcja zespołu była tragiczna. To może skończyć się znacznie gorzej!".

W jej relacji słychać było ulgę, że mąż zdołał pomóc, jednak w sercu pozostał niepokój o to, jak w przyszłości będą wyglądać podróże w polskich liniach lotniczych. Natasza podkreśliła: "Jestem wdzięczna, że mój mąż uratował mnie w ostatnim momencie! To było straszne!".