Dramatyczna porażka Chińczyków w tenisowym finale igrzysk! Złoto zmarnowane na ostatniej prostej
2024-08-02
Autor: Katarzyna
Rywalizacja w grze mieszanej miała przynieść wyjątkowe emocje z perspektywy polskich kibiców podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Hubert Hurkacz musiał wycofać się z olimpijskich zmagań ze względu na kontuzję odniesioną podczas meczu drugiej rundy Wimbledonu. Nie było też możliwości, by zastąpił go Jan Zieliński. Przepisy niosły ze sobą bezlitosny werdykt – nasz utytułowany deblista potrzebował występu w deblu, by móc zagrać w mikście. Z racji nieobecności wrocławianina nie było takiej możliwości i ostatecznie Polska nie wystawiła swojego zespołu w grze mieszanej.
Ta kategoria przyniosła sporo niespodzianek podczas paryskiej rywalizacji. Z walki o medale szybko odpadła m.in. amerykańska para – Coco Gauff/Taylor Fritz. O brązowy medal walczyły w piątek duety z Kanady i Holandii. Ostatecznie lepsi okazali się Gabriela Dabrowski i Felix Auger-Aliassime, wygrywając 6:3, 7:6(2) z parą Demi Schuurs/Wesley Koolhof.
Na zakończenie dnia, po drugim półfinale męskiego singla, doczekaliśmy się pierwszego finału tych igrzysk w tenisie. Do decydującej potyczki o tytuł awansowali Katerina Siniakova i Tomas Machac oraz Xinyu Wang i Zhizhen Zhang. W chińskim duecie miała początkowo występować Qinwen Zheng, finalistka zmagań w grze pojedynczej. Kilka godzin przed premierowym meczem zdecydowała się na wycofanie z rywalizacji i została zastąpiona właśnie przez Xinyu Wang. Efekt okazał się znakomity dla wszystkich.
Niewykorzystana szansa Xinyu Wang i Zhizhena Zhanga. Czesi triumfują w olimpijskim mikście!
W pierwszym secie finału czeski duet potwierdzał rolę faworyta spotkania. Siniakova i Machac prezentowali się o wiele lepiej od swoich przeciwników. Od stanu 1:2 nastąpiła kapitalna seria z ich perspektywy. Wygrali w sumie pięć gemów z rzędu i zamknęli premierową partię rezultatem 6:2. Drugi set przyniósł już zdecydowanie więcej walki. Wang i Zhang odrodzili się, zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Utrzymywali własne podanie i niespodziewanie, w dwunastym gemie doczekali się setbola. Efektownym returnem Zhizhen dał wygraną 7:5 i przedłużył emocje do super tie-breaka.
Super tie-break rozpoczął się po myśli triumfatorów drugiej odsłony spotkania, od prowadzenia 3-0. Później Czesi zdołali jednak wyrównać i zaczęła się gra nerwów. W pewnym momencie Wang i Zhang mieli już 8-6, byli zaledwie dwa punkty od złota. Nie wykorzystali wypracowanej przewagi. Przy stanie 8-8 Zhizhen popełnił kosztowny podwójny błąd serwisowy, a po chwili spotkanie dobiegło końca. Siniakova i Machac wygrali 6:2, 5:7, 10-8 i to oni mogą cieszyć się z tytułu mistrzów olimpijskich. Dla Kateriny to drugie złoto igrzysk. Pierwsze wywalczyła w deblu przed trzema laty w duecie z Barborą Krejcikovą.
Ale to nie koniec emocji dla chińskich fanów! W mikście się nie udało, ale w sobotę Chińczycy dostaną drugą szansę na złoty medal, tym razem za sprawą Qinwen Zheng. Rywalką zawodniczki z Azji w finale gry pojedynczej kobiet będzie Donna Vekić. To spotkanie odbędzie się nie przed godz. 15:30. Wcześniej zostaną rozegrane dwa spotkania męskiego debla.
Czy Qinwen Zheng zdoła zrekompensować chińskim kibicom tę stratę? Dowiemy się już wkrótce. Oblężenie paryskich kortów trwa, a emocje sięgają zenitu!