Rozrywka

Dramatyczne chwile Jakuba Tolaka i Zofii Samsel: Aresztowani w Serbii!

2025-08-04

Autor: Katarzyna

Jakub Tolak i Zofia Samsel, znana para podróżników, niejednokrotnie dzielili się swoimi przygodami z podróży kamperem na Instagramie. Niestety, ostatnia historia, którą opowiedzieli, jest pełna napięcia i niebezpieczeństwa.

Przygoda, która przerodziła się w koszmar

Podczas jednej z niezapomnianych podróży po Serbii, para stanęła w obliczu nieprzyjemnych konsekwencji. Policja wezwała ich na komisariat po tym, jak mieli problem z lokalnym duchownym. Tolak relacjonuje, że budząc się z samego rana, spotkali się z popem, który wyraził zaniepokojenie ich obecnością.

Zaraz po rozmowie z duchownym, pojawiła się policja, która miała zastrzeżenia do tego, że para nie miała meldunku. Jakub przyznaje, że nie wiedzieli o tym przepisie, który w krajach spoza Unii Europejskiej, jak Serbia, wymaga meldunku w ciągu 24 godzin od przyjazdu.

Nieoczekiwane aresztowanie

Po tym, jak policja zabrała ich na komisariat, para spędziła tam wiele godzin. Następnie zostali przewiezieni do sądu, gdzie musieli złożyć zeznania. Jak się okazało, dokumenty, które musieli podpisać, były napisane cyrylicą.

Panika i zaskoczenie towarzyszyły im, gdy nie byli w stanie zrozumieć, co podpisują. Sędzia, zniecierpliwiona ich prośbą o tłumaczenie, zagroziła im, że jeśli się nie przyznają, trafią do więzienia.

Interwencja ambasady i koniec kłopotów?

Zdesperowani Jakub i Zofia postanowili skontaktować się z polską ambasadą. Dzięki interwencji urzędników udało się przetłumaczyć dokument i wyjaśnić sytuację.

Ostatecznie, para została ukarana mandatem w wysokości około 200 euro, a ponieważ nadal nie mieli meldunku, serbska policja dopisała ich na swój policyjny parking.

Co czeka ich dalej?

Mimo tego nieprzyjemnego incydentu, Tolak i Samsel z pewnością nie będą się poddawać. Ich pasja do podróży tylko się wzmocni po takich przygodach, a ich wierni obserwatorzy z niecierpliwością czekają na kolejne relacje z ich przygód w nieznanym.