Dramatyczne wakacje Rafała Zawieruchy: „Dwa pożary i trąba powietrzna” - Powrót do Polski też koszmarny!
2024-08-09
Autor: Marek
Rafał Zawierucha ma przed sobą niezwykle intensywną jesień. Już od września będziemy mogli go podziwiać w tanecznym show Polsatu. Gwiazdor postanowił wykorzystać ostatnie wolne chwile przed rozpoczęciem przygotowań do programu i zabrał swoją ukochaną oraz 5-miesięczną córeczkę do Włoch na krótkie wakacje.
Jednak zanim wyruszył na zasłużony wypoczynek, musiał zmierzyć się z rodzinną tragedią. W połowie lipca nad Polską przeszły silne nawałnice, które uszkodziły dom jego rodziców w Kielcach. Skala zniszczeń była ogromna.
„Moi rodzice w nocnym tornado stracili część domu, w którym wychowali nie tylko mnie, ale i wiele dzieciaków. Dziękuję Bogu, że byłem tej nocy z nimi. To była najlepsza decyzja, by spędzić ten czas z rodzicami. Mamo, Tato... Kocham Was i nawet burze nam niestraszne” - napisał brat Rafała na mediach społecznościowych.
I to nie koniec dramatycznych przeżyć Zawieruchy. Również wyjazd wakacyjny do Włoch mógł skończyć się tragicznie. Jak aktor opowiedział w rozmowie z "Faktem", przed odlotem doszło do wybuchu Etny, co było już piątym takim zdarzeniem w tym miesiącu. Na Sycylii sytuacja była dodatkowo skomplikowana przez susze, a Rafał osobiście doświadczył dwóch pożarów w pobliżu miejsca pobytu.
„Przed naszym wylotem wybuchła Etna, piąty raz w tym miesiącu. Na Sycylii także doświadczyliśmy dwóch pożarów obok nas. Sycylijczycy modlą się o deszcz, podczas gdy u nas w Polsce burze powodują ogromne zniszczenia. U moich rodziców ostatnio całe dach zerwała trąba powietrzna w Kielcach” - powiedział aktor.
Powrót do Polski okazał się równie uciążliwy. Rafał walczył, aby zdążyć na rozpoczęcie jesiennej ramówki Polsatu, co nie obyło się bez problemów. Jego lot powrotny z Palermo był opóźniony, a następnie przekierowany na Wrocław. Stamtąd wynajął samochód i podróżował nocą, aby na czas dotrzeć do Warszawy.
„Miałem dwa opóźnione loty, przełożenie go do Wrocławia, wynajem samochodu o drugiej w nocy i podróż w trzy i pół godziny do Warszawy, aby zdążyć na ramówkę Polsatu. Ale przecież nazwisko zobowiązuje, więc jestem przygotowany na takie przygody w samolotach, typu opóźniony lot, odwołany lot, niebezpieczny lot, etc. To u mnie norma” - zażartował.
Miejmy nadzieję, że na parkiecie "Tańca z gwiazdami" będzie miał więcej szczęścia!