Droższe auta po nowym roku? Oto, co naprawdę się wydarzyło!
2025-02-01
Autor: Piotr
Po 1 stycznia 2025 roku oczekiwano, że ceny nowych aut znacznie wzrosną z powodu spadającego popytu, rosnącej inflacji oraz wprowadzonych kar dla producentów za przekroczenie norm emisji CO2. Ale czy te przewidywania stały się rzeczywistością? Przyjrzyjmy się cennikom.
Analizując sytuację, skupiłem się na najpopularniejszych modelach na polskim rynku, porównując ceny bazowe z końca 2024 roku oraz początkowych ofert w 2025 roku. Wyniki są jasne: wszystko zależy od marki. Niektóre z modeli, takie jak Dacia Duster, Kia Sportage oraz Volvo XC60, nie zmieniły swoich cen w ogóle. Co ciekawe, Mercedes GLC również utrzymał swoją dotychczasową wycenę.
Jednakże są modele, które odnotowały znaczące podwyżki. Mówię tu na przykład o Škodzie, której ceny wzrosły. Fabia podrożała o 1 600 zł, z 71 850 zł na 73 450 zł, a Kamiq i Octavia również poszły w górę odpowiednio do 89 900 zł i 110 800 zł. Nie da się nie zauważyć, że Superb osiągnął nową, rekordową cenę 156 000 zł, wzrastając z 149 900 zł.
Wzrosty cen dotknęły także popularnego SUV-a, Hyundai Tucson, który podrożał o 3 000 zł do 138 900 zł. Podobnie z Nissanem Qashqai, którego cena wzrosła do 138 000 zł z 132 000 zł. Interesujące jest to, że w przypadku hybryd plug-in, ceny pozostają na dotychczasowym poziomie, co może być zachętą dla nabywców. Producenci chcą bowiem zmniejszyć średnią emisję, co pozwala uniknąć kar.
Lexus poszedł jeszcze dalej, obniżając cenę swojego popularnego modelu hybrydowego NX. Bazowa wersja wzrosła z 232 900 zł do 237 900 zł, natomiast wersja 450h z wtyczką zredukowana została z 324 900 zł do 309 900 zł. Porównując to z Toyotą, RAV4 Plug-in pozostał bez zmian, co wskazuje na stabilność jego ceny.
Zwracając uwagę na różnice w stosunku do 2024 roku, można zauważyć, że zmiany są dość wyraźne, chociaż nie do końca drastyczne. Możliwe, że producenci jeszcze wstrzymują się z większymi podwyżkami, co może się zmienić w nadchodzących miesiącach.
Obecny trend otwarcia na hybrydy plug-in sugeruje, że producenci dążą do zwiększenia sprzedaży tych modeli, co z kolei wpływa na zmniejszenie średniej emisji spalin i tym samym na mniejsze kary zgodne z regulacjami UE.
Jednak w przypadku elektryków sytuacja jest zgoła odmienna. Ceny tych aut potrafią być znacznie niższe niż jeszcze pod koniec 2024 roku. To może oznaczać, że rewolucja na rynku motoryzacyjnym trwa! Już wkrótce ujrzymy, jak rynek nowych aut się kształtuje w nadchodzących miesiącach.