Kraj

"Dwie dzielnice Warszawy na nocnej prohibicji! Czy to koniec szału alkoholowego?"

2025-11-02

Autor: Anna

W sobotnią noc w Warszawie zaskoczyła mieszkańców nowa, kontrowersyjna regulacja - nocna prohibicja zakazująca sprzedaży alkoholu w dwóch dzielnicach: Śródmieściu i Pradze-Północ.

Krzysztof Brzózka, były dyrektor Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, twierdzi, że to pierwszy krok, ale nie koniec. "Co więcej, taki zakaz powinien być wprowadzony w całym kraju!" - mówił na antenie TOK FM, powołując się na konstytucyjny zapis o prawie każdego obywatela do spokojnego życia.

Od godziny 22.00 do 6.00 mieszkańcy muszą borykać się z nowymi ograniczeniami sprzedaży alkoholu w sklepach, stacjach benzynowych i lokalach gastronomicznych. Jak podkreślił Brzózka, to przynajmniej częściowo przynosi ulgę mieszkańcom.

"Zauważamy, że znacznie mniej osób kupuje alkohol na ostatnią chwilę. Z mieszkańcami, którzy mają sklepy w okolicy, cisza to coś, czego dawno nie doświadczyli" - dodał.

Nocna prohibicja: skutki i wyzwania

Jednak nie wszystko jest idealne. Jak zauważył Brzózka, można łatwo przejść kilkadziesiąt metrów do innej dzielnicy, gdzie zakaz nie obowiązuje. W rezultacie wielu ludzi wciąż organizuje wieczorne wyjścia, nie zważając na nowe regulacje.

Sceptycy obawiają się, że prohibicja w dwóch dzielnicach nie przynosi oczekiwanych efektów, szczególnie w zatłoczonych aglomeracjach. "Taki zakaz powinien obowiązywać jednolicie, w przeciwnym razie przyniesie jedynie zamieszanie" - ocenił Brzózka.

Kontrola i egzekwowanie nowych przepisów

Jak egzekwować nowe przepisy? Brzózka zapewnia, że kasy fiskalne mogą być zaprogramowane tak, aby zamykać sprzedaż po określonej godzinie. "Nie da się wbić na kasę alkoholu po czasie!" - tłumaczy.

Dodatkowo, podkreśla, że wprowadzenie zakazu zostało zaplanowane z myślą o prawie do spokojnego wypoczynku obywateli, a kontrola przestrzegania przepisów nie będzie trudna. "Każdy paragon trafia do Ministerstwa Finansów, a reakcja na naruszenia będzie natychmiastowa" - ostrzega.

Mieszkańcy mogą więc tylko czekać na dalszy rozwój sytuacji. Czas pokaże, czy nocna prohibicja przyniesie pożądane efekty, czy raczej wywoła więcej kontrowersji i dyskusji.