Rozrywka

Ed Sheeran na Tarczyńskim Arenie: Niezapomniane Show Pełne Emocji i Słonecznego Wyzwania

2025-08-16

Autor: Marek

W upalny piątkowy wieczór, pomimo blisko 40-stopniowego skwaru, tłumy wielbicieli Ed Sheerana ruszyły w stronę Tarczyńskiego Areny we Wrocławiu na jego ósmy koncert w Polsce. Mimo trudności w znalezieniu wolnego miejsca, atmosfera była niepowtarzalna, a każdy czekał na okazję, by zatańczyć do największych przebojów i wzruszyć się kultowymi balladami.

Zanim jednak na scenie pojawił się główny bohater wieczoru, publiczność mogła cieszyć się występami trzech artystów, którzy rozgrzali atmosferę. Jako pierwszy zaprezentował się zespół BeMy, znany z polsko-francuskich wersji muzycznych klasyków, takich jak "Lubię wracać tam, gdzie byłem". Następnie na scenie wystąpiła utalentowana Tori Kelly, która porwała zebranych swoimi wokalnymi popisami oraz znakomitym wykonań coverów, w tym ikonicznego utworu Steviego Wondera "Don't You Worry 'bout a Thing".

Kiedy brytyjski gwiazdor wszedł na scenę o godzinie 20:00, już od pierwszych dźwięków dało się poczuć jego pozytywną energię. Ed przywitał polską publiczność utworem "Castle on the Hill", który natychmiast wzbudził falę nostalgii. W trakcie koncertu dostarczył słuchaczom energicznej zabawy oraz sentymentalnych chwil, składając wspaniały setlist, na którą składały się zarówno znane przeboje, jak "Shivers", "Lego House", jak i nowe kompozycje jak "Old Phone" i "Sapphire".

Pomimo żaru panującego w powietrzu, fani z zapartym tchem uczestniczyli w każdym utworze, tańcząc i śpiewając do słynnych ballad, takich jak "Photograph" i "Give Me Love", które dostarczyły emocji i wzruszeń. Szczególnie poruszający moment miał miejsce, gdy Ed zagrał "The A Team", przypominając, jak wiele znaczy dla niego ten utwór, napisany wiele lat temu w hołdzie dla przyjaciela.

Niespodzianki nie kończyły się - podczas występu na scenie pojawiła się Tori Kelly, która zaśpiewała wspólnie z Edem "I Was Made for Loving You". To nie był jedyny gość wieczoru; irlandzka artystka Niamh Dunne zachwyciła publiczność energetyczną grą na skrzypcach, wspierając Eda w dwóch utworach.

Na finale koncertu Ed zszedł z estrady, by powrócić w czerwonej koszulce z orłem, pokazując swoją miłość do polskiej publiczności. "To wyjątkowe uczucie grać przed 50 tysiącami ludzi - dziękuję za to, że jesteście dzisiaj ze mną!" - mówił wzruszony, podkreślając, jak wiele dla niego znaczą te spotkania.

Na bis artysta zaserwował swoje największe hity: "Shape of You", "Bad Habits" i "Azizam", a pokaz pirotechniczny zakończył koncert w wielkim stylu, z kolorowymi fajerwerkami rozświetlającymi nocne niebo. Z pewnością, Ed Sheeran po raz kolejny udowodnił, że potrafi stworzyć niezapomniane widowisko, które na długo pozostanie w sercach polskich fanów.