Edward Linde-Lubaszenko Żegna Się z Karierą: "Jeszcze Się Nie Żegnam Na Zawsze!"
2025-08-10
Autor: Katarzyna
Ikona Polskiego Kina Kończy Karierę
Fani Edwarda Linde-Lubaszenko z pewnością pamiętają jego niezapomniane role w takich filmach jak "Poranek kojota", "Sztos", "Psy" czy "Chłopaki nie płaczą". Ten charyzmatyczny aktor, który nie ukrywał swojego zamiłowania do kobiet, przyznał, że miał tysiące kochanek, a zaledwie cztery żony. Jego syn, Olaf, również wybrał aktorstwo, kontynuując rodzinne tradycje.
86. Urodziny i Wielkie Pożegnanie
Edward Linde-Lubaszenko, który 23 sierpnia obchodzić będzie 86. urodziny, podjął zaskakującą decyzję o zakończeniu swojej kariery aktorskiej. To ważny moment, który wzbudza emocje wśród wielu jego fanów.
Ostatnia Rola w Teatrze Narodowym
Uroczyste pożegnanie aktora zostało zaplanowane na 21 września w Teatrze Narodowym w Warszawie. Tego dnia zaprezentuje ostatni raz swoją legendarną rolę Stańczyka w spektaklu "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego, który zagrał także na scenie Starego Teatru w Krakowie.
"Czas kończyć, ale ja jeszcze na zawsze się nie żegnam!" - mówi aktor w rozmowie, pełen entuzjazmu.
Miłość i Życie Osobiste
Linde-Lubaszenko otworzył się również na temat swojego życia uczuciowego. Po czterech małżeństwach i około 1500 romansach poczucie miłości jest dla niego nieobce. "Czy chciałbym się jeszcze zakochać? To już chyba jestem za cwany, ale jeśli ktoś bardzo się we mnie zakocha…" - żartuje.
A Może Piąte Małżeństwo?
Aktor nie wyklucza, że znów mógłby przeżyć miłość, choć mówi z humorem: "Ostateczną decyzję ogłoszę dopiero na łożu śmierci!".
Edward Linde-Lubaszenko to ikona, która na zawsze pozostanie w pamięci miłośników polskiego kina. Jego praca oraz życie to z pewnością materiał na film. Zobaczmy, co przyniesie przyszłość dla tej niezwykłej osobowości.