Ekonomiści wbijają kij w mrowisko. Chcą rewolucji w podatkach. "Zlikwidujmy wszystkie przywileje"
2024-09-02
Autor: Magdalena
Ekonomiści Jakub Sawulski i Paweł Bukowski postulują wprowadzenie jednolitej skali podatkowej dla wszystkich dochodów osób fizycznych w Polsce. Propozycja ta ma miejsce w kontekście rosnących nierówności dochodowych, które według badaczy stają się coraz większą barierą dla rozwoju społecznego i gospodarczego.
Sawulski i Bukowski, autorzy książki "Nierówności po polsku", zwracają uwagę, że niedostateczne możliwości prosperowania dla wielu obywateli prowadzą do stagnacji i braku zainteresowania wzrostem gospodarczym. Ich zdaniem, postawy te mogą znacząco wpłynąć na rezultaty polityczne, co widać m.in. w rosnącej popularności ruchów i partii skrajnych.
Badania wskazują, że w ciągu ostatnich 30 lat Polska przeszła dramatyczną transformację – z jednego z najbardziej egalitarnych krajów w Europie do miejsca o znaczących różnicach dochodowych. Czesi i Węgrzy, mimo że rozwijają się wolniej, mają znacznie mniejsze nierówności. Dlatego eksperci dostrzegają, że taki system nie tylko hamuje rozwój, ale także promuje stagnację.
Zauważają, że obecny system podatkowy w Polsce, który sprzyja przedsiębiorcom, w rzeczywistości pogłębia nierówności. Osoby prowadzące działalność gospodarczą korzystają z licznych przywilejów, co w efekcie obciąża klasę średnią i pracowników. Sugerują, że uproszczenie systemu podatkowego, likwidacja ulg oraz przywilejów może przynieść korzyści wszystkim obywatelom, a nie tylko najbogatszym.
Warto przytoczyć, że ich propozycja zakłada, że najprostszy system podatkowy na świecie mógłby zostać wprowadzony na wzór brytyjski. Ekonomiści wskazują, że Polski Ład, mimo swoich ambitnych założeń, nie wykazuje pożądanych efektów, a wręcz przeciwnie – może prowadzić do zaostrzenia nierówności.
Złożoność systemu podatkowego w Polsce sprawia, że nie dość, iż osłabia to rozwój, ale także wprowadza chaos i niską efektywność gospodarczą. Klasa średnia staje się ponadto głównym finansistą przywilejów dla zamożniejszych, co stwarza bite wrażenie, że rozwój gospodarczy jest korzystny tylko dla wybranych.
Ekonomiści proponują również, by dodatkowe dochody z ewentualnych nowych podatków zostały przeznaczone na kapitał startowy dla młodych. Oznacza to, że młodsze pokolenie mogłoby uzyskać wsparcie finansowe w wysokości szesnastu przeciętnych pensji, co przynajmniej w teorii umożliwiłoby im lepszy start w dorosłość, obniżając nierówności szans już na poziomie edukacji.
Reformy, które są wymagane, aby przywrócić równość szans, powinny skupić się na edukacji oraz na reformie systemu negocjacji płac, co jest niezbędne, aby zracjonalizować rynek pracy i związki zawodowe. Takiej zmiany nie można zrealizować bez adekwatnych danych z Ministerstwa Finansów, które raportowałoby na bieżąco efekty wprowadzanych reform.
W kontekście współczesnych wyzwań gospodarczych, jak COVID-19 i inflacja, niezbędne będzie także przemyślenie polityki zatrudnienia i operacji na rynku. Kluczową rolę w tym wszystkim odgrywa kwestia dotrzymania kroku innowacjom i dynamicznym zmianom społecznym, które mogą znieść ograniczenia wynikające z obecnych nierówności.