Rozrywka

Emilian Kamiński pożegnał się z widzami w niesamowity sposób! Tłumy na premierze jego ostatniego filmu

2024-10-30

Autor: Agnieszka

Emilian Kamiński był jednym z najbardziej cenionych aktorów w Polsce, który pracował niemal do ostatnich dni swojego życia. Reżyser i twórca Teatru Kamienica odszedł w grudniu 2022 roku w wieku 70 lat. Jego niezapomniane role w filmach jak "U Pana Boga w ogródku" oraz "U Pana Boga za miedzą" na stałe wpisały się w pamięć widzów, zwłaszcza postać Jerzego Bociana, świadka koronnego w głośnym procesie gangsterów.

Najnowszy film "U Pana Boga w Królowym Moście" miał swoją premierę 25 października i był długo oczekiwaną kontynuacją serii. Po 15-letniej przerwie widzowie masowo wrócili do kin, by zobaczyć czwartą część tej kultowej sagi. Pierwotna data premiery była wielokrotnie zmieniana, co tylko zwiększyło napięcie wśród fanów.

Film przyciągnął do kin ponad 80 tysięcy widzów w premierowy weekend, co jest imponującym wynikiem w porównaniu z dwoma poprzednimi częściami, które zdołały przyciągnąć odpowiednio 52 i 66 tysięcy osób. Takie zainteresowanie pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się ta produkcja.

Pierwszy pokaz filmu odbył się na festiwalu "Dwa Brzegi", gdzie Jacek Bromski, reżyser, podkreślił zaangażowanie Emiliana Kamińskiego w pracę nad filmem. Choć aktor zmarł tuż przed zakończeniem zdjęć, zdołał nakręcić kluczowe sceny, co sprawia, że jego obecność w filmie wydaje się jeszcze bardziej cenniejsza.

"Bardzo mu zależało na tej roli. Mimo że miał problemy zdrowotne, dał z siebie wszystko" – mówił z uznaniem reżyser. Co więcej, zapowiedziano rozszerzoną wersję produkcji, która zadebiutuje w telewizji jako 12-odcinkowy serial, co z pewnością ucieszy wielu fanów.

Hołd dla Emiliana Kamińskiego nie tylko w samym filmie, ale także w sercach widzów, którzy pamiętają go jako utalentowanego artystę. Jego ostatnie dni były pełne pasji i chęci tworzenia, co czyni go niezapomnianą postacią w polskim świecie kultury.