Emocje podczas wywiadu z przełożonym Opus Dei. "Jaki ma być kierunek tej rozmowy?"
2024-08-16
Autor: Marek
Opus Dei nie kontroluje ludzi ani nie narzuca im, co mają robić. To podejście klerykalne — mówi ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski, odnosząc się do kontrowersji związanych z Marcinem Romanowskim, politykiem Suwerennej Polski i członkiem Opus Dei. Duchowny wyraża swoje ubolewanie w związku z kryzysem w Funduszu Sprawiedliwości, mówiąc, że to wszystko sprawiło mu ogromną przykrość.
W wywiadzie dla Onetu ks. Moszoro-Dąbrowski zabiera głos w sprawie nie tylko Romanowskiego, ale także innego znanego członka organizacji – Romana Giertycha, wskazując na to, że członkowie Opus Dei to osoby z pierwszych stron gazet, które mogą wpływać na wizerunek organizacji.
Kiedy dziennikarka podnosi temat wpływu polityków na Opus Dei, ks. Stefan stanowczo zaprzecza, mówiąc, że nie można mówić, że Marcin Romanowski jest twarzą organizacji: "Twarzami Opus Dei są wszyscy członkowie. I każda owieczka. W tej chwili większość z nich cieszy się wakacjami, zajmując się rodziną".
Duchowny podaje, że Opus Dei ma procedury, które nie dotyczą jednak wykluczenia członków na podstawie ich zachowań. "Nawet jeśli człowiek jest skazany, to nie przekreśla to jego przynależności do Kościoła i Opus Dei. Ważne jest, czy ta osoba będzie chciała z nami być" — wyjaśnia.
Podczas rozmowy porusza również temat polityki. "Polityka stała się brutalna. Nie możemy pozwolić, by jednoznaczne przypisanie ról politycznych przytłoczyło naszą misję – czynienie dobra". Mówi, że celem Opus Dei jest promowanie wartości chrześcijańskich bez bezpośredniego angażowania się w politykę.
W odpowiedzi na pytanie o kryzys wizerunkowy ks. Moszoro-Dąbrowski twierdzi, że nie ma mowy o żadnym kryzysie, a wielu ludzi interesuje się teraz Opus Dei. Pomimo kontrowersji związanych z politykami, zapewnia, że organizacja koncentruje się na duchowym wzroście swoich członków.
Duchowny dzieli się również osobistymi refleksjami na temat powołania i jego rodzinie, która przeżyła traumy związane z II wojną światową, co pokazuje, jak doświadczenia życiowe kształtują naszą wiarę i zaangażowanie w wspólnotę.
Na koniec ks. Moszoro-Dąbrowski podkreśla, że nie ma jednego recepty na to, jak należeć do Opus Dei. Każdy musi podjąć decyzję w zgodzie z własnym sumieniem i własnym wyznawanymi wartościami.