Estonia tworzy nową formację do walki z zagrożeniami ze strony Rosji i Białorusi
2024-10-20
Autor: Tomasz
- W tym roku wspólnie z ochotniczymi formacjami paramilitarnymi oraz Siłami Obrony przeprowadziliśmy pierwszy test dla niewielkiego pododdziału. W ciągu najbliższych trzech lat planujemy zrekrutować tysiąc osób - powiedział estoński minister spraw wewnętrznych Lauri Läänemets.
Po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Estonia rozpoczęła znaczne wzmacnianie swojej granicy z Rosją, inwestując w nowoczesne uzbrojenie i zwiększając zdolności obronne swoich żołnierzy poprzez regularne uczestnictwo w manewrach NATO.
W ciągu najbliższych czterech lat estońskie Ministerstwo Obrony Narodowej zainwestuje 500 mln euro (ponad 2 miliardy złotych) w rozwój infrastruktury wojskowej, co obejmie również budowę nowych garnizonów.
Eksperci zwracają uwagę, że agresywne działania Rosji na wschodnich rubieżach Unii Europejskiej mają na celu zastraszenie wspólnoty europejskiej, szczególnie w kontekście trwającego wsparcia dla Ukrainy.
- Rosja dąży do wywierania presji na Zachód, próbując podważyć jego wsparcie dla Ukrainy. Chce stworzyć nowe problemy w naszych społeczeństwach, stawiając pytania dotyczące znaczenia wsparcia dla Ukrainy, jeśli prowadzi to do różnych wewnętrznych zagrożeń - mówi Marek Kohv, kierownik programu ds. bezpieczeństwa i odporności w Międzynarodowym Centrum Obrony i Bezpieczeństwa w Tallinie.
Dodatkowo, eksperci wskazują na negatywny wpływ niekontrolowanej migracji na stabilność polityczną w Europie, co obserwuje się na przykład w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. Taki kryzys migracyjny może zmieniać nastroje społeczne i polityczne w tych krajach.
W tym kontekście, Sztab Generalny Wojska Polskiego również zauważył, że kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy może mieć związek z przygotowaniami do wojny w Ukrainie.
Zdaniem generałów, Związek Białorusi i Rosji od lat tworzy wspólne strategie, w tym wykorzystywanie migracji jako narzędzia do destabilizacji regionu. Specjaliści określają takie działania jako formę "broni demograficznej", gdzie duża grupa cywili staje się narzędziem w rękach agresora, utrudniając odpowiedź obronną zaatakowanego państwa.
Według raportów, zarówno Białoruś, jak i Rosja, próbują zataić swoje działania, przedstawiając je jako spontaniczne incydenty. Według polskich służb, wszystkie te ruchy mają na celu osłabienie wschodniej flanki NATO i destabilizację regionu - mówi się w dokumentach.
Estonia, jako jeden z państw na pierwszej linii, zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i przygotowuje się na różnorakie scenariusze, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom i granicom.
To, co się dzieje w Estonii, powinno być sygnałem dla innych krajów w regionie - współpraca i wzmacnianie zdolności obronnych to kluczowe działania w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji i sojuszników. Czy inne państwa podążą tym śladem, czy może spotka nas zaskoczenie?