Ewa Swoboda otwarcie o trudnych chwilach w karierze: "Czuję, że to już koniec!"
2025-02-08
Autor: Andrzej
Ewa Swoboda, polska lekkoatletka, która w Łodzi uzyskała czas 7.13, przyznała, że wciąż pamięta o swoim bliskim występie na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie straciła miejsce w finale zaledwie o jedną setną sekundy. W rozmowie z Aleksandrem Dzięciołowskim wyznała, że ta porażka ciągle ją boli. "Dalej w serduszku siedzą mi igrzyska. Boli mnie ta jedna setna. Chcę być perfekcyjna w hali, bo mam do obronienia dwa medale. Jeszcze nie ma tego 'boom', ale dążę do tego, by poprawić życiowy wynik" - powiedziała.
Swoboda podkreśliła, jak ciężkie dla niej były ostatnie miesiące. Po obozie treningowym musiała zmierzyć się z poważną infekcją wirusową, co znacznie wpłynęło na jej formę. "Jestem zmęczona po obozie, musieliśmy sporo nadrobić, bo ktoś zaraził mnie wirusem. To była naprawdę nieprzyjemna infekcja" - zdradziła.
Jednak prawdziwym szokiem było to, co Ewa powiedziała o swojej przyszłości. Przyznała, że zmaga się z kryzysem motywacyjnym i pojawiają się w jej głowie myśli o zakończeniu kariery. "Mam prawie 28 lat, czuję się stara i niedługo kończę swoją przygodę ze sportem. Brakuje mi motywacji, jest mi ciężko. Po igrzyskach było wokół mnie za dużo zamieszania. Nie jestem osobą, która pragnie być na świeczniku. Jestem małomiasteczkowa, lubię spokój" - dodała.
Na uwagę reporterów o nadchodzących mistrzostwach świata w Tokio, odpowiedziała: "Nie, dajcie mi już spokój! Jeszcze ten rok pobiegam, a co będzie później, zobaczymy. Brakuje mi sił, mam nadzieję, że to się szybko skończy".
Mimo trudności, Ewa Swoboda wciąż jest jednym z czołowych talentów polskiej lekkoatletyki, a jej występy przyciągają uwagę wielu fanów sportu. Jak potoczą się jej losy? Czy powróci do dawnej formy, czy jednak rozważy zakończenie kariery? Czas pokaże, ale jedno jest pewne — mamy nadzieję, że Ewa jeszcze nas zaskoczy!