Sport

Ewa Swoboda Ratuje Drużynę, Dramat z Iworyjką. Dyskwalifikacja na Horyzoncie!

2024-08-08

Autor: Magdalena

W biegach rozstawnych zawsze występuje dużo przypadkowości, często dotykającej nawet najlepszych na świecie. Aby marzyć o wielkim finale, Polska musiała już dziś pobić rekord kraju i pobiec fenomenalnie. Niestety, skład nie był optymalny, a forma niektórych sprinterek pozostawiała wiele do życzenia.

Na starcie w półfinale Polki nie spisały się źle, ale do finału trochę jednak zabrakło. Polki brały udział w pierwszym półfinale sztafet 4x100 m na ósmym torze. Stany Zjednoczone były poza zasięgiem, jeśli tylko dystans pokonałyby bezbłędnie. Zagadką pozostawało Wybrzeże Kości Słoniowej, ponieważ na ostatniej zmianie pojawiła się Marie Josee Ta Lou-Smith, kontuzjowana w finale 100 metrów. Niemki również były groźne, a Włoszki zazwyczaj lepiej się prezentowały. Walka o trzecie miejsce była więc trudna, ale nie niemożliwa, pod warunkiem stworzenia sytuacji, w której Ewa Swoboda mogłaby odrobić straty na ostatniej zmianie.

Skład Polek był zaskoczeniem - zaczęła bowiem 21-letnia Magdalena Niemczyk z Kolbuszowej, która odniosła sukcesy w kategoriach młodzieżowych. Start z bloków jest kluczowy, tutaj można sporo zyskać i stracić. Po niej do boju ruszyła Kryscina Cimanouska, której repasaż na 200 metrów dawał nadzieję na dobrą dyspozycję.

Przed Swobodą biegła jeszcze Magdalena Stefanowicz, ostatnia prosta należała do naszej królowej sprintu. Niestety, zmiana między Cimanouską a Stefanowicz zabrała cenny czas. Choć Cimanouska była zadowolona, Stefanowicz musiała dość długo czekać na pałeczkę.

Swoboda na ostatniej prostej wyprzedziła jedną rywalkę, ale i ją przegoniła słynna Marie-Josee Ta Lou-Smith. Polka narzekała, że rywalka uderzała ją pałeczką i zabierała przestrzeń na torze. Po zawodach okazało się, że doszło do dyskwalifikacji. Polki zostały przesunięte o jedną pozycję. Ostatecznie wygrały Amerykanki z czasem 41.94 s, przed Niemkami (42.15 s) i Szwajcarkami (42.38 s).

Polski zespół zajął piąte miejsce z czasem 42.86 s i musiał czekać na wyniki drugiego półfinału. Niestety, aż siedem zespołów z drugiego półfinału miało lepszy rezultat, co oznaczało koniec marzeń o finale.

Po biegu Ewa Swoboda w swoim stylu podzieliła się refleksjami na temat przygotowań do Igrzysk Olimpijskich, dodając: „Paznokcie też muszą być gotowe!”