Kraj

Filip Chajzer biadoli nad brakiem chętnych do pracy w swoim kebabie! Zarobki niezłe, a chętnych jak na lekarstwo!

2025-05-04

Autor: Marek

Po burzliwych latach w mediach, Filip Chajzer postanowił wdrożyć się w gastronomię, otwierając własną budkę z kebabem. Niestety, życie restauratora okazało się bardziej skomplikowane, niż się spodziewał – i to z powodu braku pracowników!

Filip Chajzer: "Gdzie są Polacy?"

Już w najnowszym odcinku podcastu "Szalonego Reportera" Chajzer otwarcie mówił o swoich zmaganiach z rekrutacją. Chociaż regularnie zamieszcza ogłoszenia o pracę w miastach takich jak Katowice, Łódź czy Kraków, na chętnych pracowników nie może liczyć.

W rozmowie zdradził, że oferuje 40 zł za godzinę na stanowisku kebap master, co powinno być kuszącą stawką. "Mimo tego, rąk do pracy jak na lekarstwo!" narzekał dziennikarz.

Filip Chajzer: "Praca w mediach wciąż w modzie?"

Prowadzący podcast poczuł się zaintrygowany i zapytał o przyczyny tej sytuacji. Chajzer odpowiedział bez owijania w bawełnę: "To jest dramat!".

Według niego, Polacy wolą pracować zdalnie, przy komputerze, a nie przy cebuli i fryturze. "Znalezienie kogoś, kto chętnie będzie kroić warzywa, to prawdziwe wyzwanie!"

Rekrutacja nie jest łatwa – a co na to internauci?

Wielu internautów zdaje się podzielać jego frustrację. W komentarzach nie brakuje głosów, które wskazują, że praca w gastronomii wciąż nie cieszy się zbyt dużą popularnością, mimo atrakcyjnych wynagrodzeń.

Chajzer zaskakuje otwartością, zapraszając do pracy w różnorodnym zespole, jednak rzeczywistość pokazuje, że nie każdy chce się zmierzyć z rzeczywistością gastronomii.