Rozrywka

Film, który rozczarował Polskę! Czy Mel Gibson stracił wszystko?

2025-07-30

Autor: Magdalena

Mel Gibson, niegdyś jeden z najbardziej rozchwytywanych aktorów na świecie, obecnie budzi mieszane uczucia. Po zdobyciu dwóch Oscarów za "Braveheart - Waleczne serce" i nominacji do nagrody za "Przełęż ocalonych", jego nowy film "3000 metrów nad ziemią" okazał się sensacją, ale w zupełnie inny sposób niż można by tego oczekiwać.

Chaos i skandal za kamerą

Gibson wrócił za kamerę z thrillerem umiejscowionym w małym samolocie, w którym znajdują się: agentka rządowa (Michelle Dockery), świadek w kajdankach (Topher Grace) oraz pilotażowy Mark Wahlberg. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem. Film został skrytykowany za brak logiki i chaotyczną fabułę.

A.A. Dowed z "Digital Trends" nie zostawił na filmie suchej nitki, twierdząc, że Gibson powinien się go wstydzić. To nie pierwszy raz, gdy jego kontrowersyjne wypowiedzi oraz publiczne skandale zrujnowały jego reputację.

Katastrofalny debiut w kinach

Okazało się, że widzowie podzielają zdanie krytyków. "3000 metrów nad ziemią" zanotował klapę finansową, przyciągając zaledwie 20 tys. widzów w Polsce podczas premierowego weekendu. Wydawać by się mogło, że koniec kariery Gibsona jest na wyciągnięcie ręki.

Rekordy na platformach streamingowych

Jednakże, jak to często bywa, filmy, które zawodzą w kinach, odnajdują swoje drugie życie na platformach streamingowych. Po pięciu dniach od premiery, zmęczona chaosami fabuły produkcja Gibsona zdobyła pierwsze miejsce na Prime Video w Polsce. Wygląda na to, że widzowie znacznie chętniej sięgną po film u siebie w domach, gdzie nie muszą płacić każdorazowo za bilety.

Gibson może i stracił poważanie w Hollywood, jednak jego filmy wciąż znajdują swoją drogę do serc widzów, nawet jeśli ci nie są tak wybredni, gdy nie inwestują w seans.