Francja: Pawieł Durow wygłasza swoje stanowisko. Multimiliarder protestuje przeciwko zatrzymaniu!
2024-09-06
Autor: Andrzej
Pawieł Durow, twórca popularnej aplikacji Telegram, po raz pierwszy zabrał głos od swojego zatrzymania w Francji. Na platformie X oraz Telegramie napisał, że "wciąż stara się zrozumieć, co się wydarzyło".
Rosyjski multimiliarder wyraził zaskoczenie wobec dochodzenia dotyczącego aplikacji, podkreślając, że francuskie władze miały pełny dostęp do jego osoby oraz informacji na temat samego Telegramu.
Durow oświadczył, że osobiście nadzorował stworzenie gorącej linii, która umożliwia zgłaszanie niepokojących sygnałów. "Jeśli kraj jest niezadowolony z usługi internetowej, powszechną praktyką jest wszczynanie postępowań prawnych przeciwko samej usłudze" - napisał Durow, wyrażając swoje wątpliwości co do zasadności zatrzymania.
Zatrzymanie Durowa postrzega jako błąd w postępowaniu. "Wykorzystywanie przepisów z czasów przed erą smartfonów do oskarżania prezesa firmy o przestępstwa popełniane przez osoby trzecie na zarządzanej przez niego platformie to błędne podejście" - dodał.
Chociaż przyznał, że Telegram nie jest idealny, stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek nadużyciom związanym z tą aplikacją. "Twierdzenia niektórych mediów, że Telegram jest anarchicznym rajem, są absolutnie nieprawdziwe. Codziennie usuwamy miliony szkodliwych postów i kanałów" - zapewnił.
Zatrzymanie Durowa miało miejsce na lotnisku Bourget pod Paryżem pod koniec ubiegłego miesiąca w związku z śledztwem dotyczącym przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, handlem narkotykami i oszukańczymi transakcjami związanymi z aplikacją.
Biznesmen jest oskarżony o rzekome umożliwienie działalności przestępczej w Telegramie. Oficjalne zarzuty obejmują współudział w rozpowszechnianiu zdjęć o charakterze seksualnym z udziałem dzieci oraz inne domniemane naruszenia związane z korzystaniem z aplikacji.
Pomimo poważnych zarzutów, multimiliarder uniknął aresztu dzięki kaucji w wysokości 5 milionów euro. Został zwolniony pod warunkiem, że będzie zgłaszał się na posterunek policji dwa razy w tygodniu i pozostanie we Francji.
To zatrzymanie wstrząsnęło nie tylko rynkiem technologicznym, ale również wywołało szeroką dyskusję na temat odpowiedzialności platform społecznościowych za działania użytkowników. Czy Telegram będzie w stanie utrzymać swoją reputację w obliczu tak poważnych zarzutów? To pytanie, które teraz zadaje sobie wielu obserwatorów sytuacji na świecie.