Kraj

Gdańsk w ogniu kontrowersji: wystawa, która dzieli społeczeństwo

2025-07-14

Autor: Tomasz

Gdańska wystawa "Nasi chłopcy" budzi emocje

W sobotę w Galerii Palowej Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku miała miejsce szczególnie kontrowersyjna wystawa zatytułowana "Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy". Ekspozycja przedstawia losy tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy zostali wcieleni do armii III Rzeszy.

Politycy krytycznie oceniają wystawę

Ustępujący prezydent Andrzej Duda wyraził swoje oburzenie wobec tego wydarzenia, twierdząc, że "przedstawianie żołnierzy III Rzeszy jako naszych" stanowi historyczny fałsz oraz moralną prowokację. "Polacy byli ofiarami niemieckiej okupacji, a miejsce wystawy — Gdańsk — nie powinno odwracać odpowiedzialności sprawców" — stwierdził.

Ostrą krytykę wyrazili także politycy PiS

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Tobiasz Bocheński, podkreślił, że wystawa powinna być poświęcona innym grupom społecznym, a nie żołnierzom, którzy służyli w niemieckich wojskowych formacjach. "To niebywały poziom zidiocenia i zdrady sprawy polskiej" — ocenił. Bocheński zasugerował, że warto oddać hołd obrońcom Westerplatte czy Polakom, którzy ratowali Żydów.

Miejsce w historii czy manipulacja?

Mariusz Błaszczak, minister obrony, stwierdził, że wystawa jest "jawna realizacją niemieckiej narracji" i podważa fundamenty polskiej tożsamości. Argumentował, że tego typu projekty rozmywają pamięć o zbrodniach II wojny światowej. "Nasi chłopcy bronili Polski, a nie zakładali mundurów Wermachtu!" — dodał.

Reakcje z różnych stron sceny politycznej

W odpowiedzi na rosnącą falę krytyki, Ministerstwo Kultury wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że zarzuty dotyczące wystawy są szkodliwe i mogą podważać zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za zachowanie prawdy historycznej. Z kolei europoseł Łukasz Kohut zauważył, że wystawa może przyczynić się do lepszego zrozumienia złożoności historii.

Między kontrowersją a zrozumieniem

Organizatorzy podkreślają, że celem wystawy jest ukazanie różnorodnych doświadczeń mieszkańców Pomorza Gdańskiego, którzy służyli w armii III Rzeszy, które przez długi czas pozostawały na marginesie polskiej narracji historycznej. Mówią, że to pierwszy krok w stronę rzetelnej analizy przeszłości.

Ten spór, który wywołała wystawa, odzwierciedla głęboki podział w polskim społeczeństwie na temat pamięci historycznej i tożsamości narodowej. W miarę jak emocje rosną, oczy wszystkich Polaków są skierowane na Gdańsk.