Generał Roman Polko: Beniamin Netanjahu zagraża sytuacji w regionie, przekracza granice w walce z terroryzmem
2024-10-01
Autor: Michał
Noc z poniedziałku na wtorek była punktem zwrotnym w napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdy rozpoczęła się oczekiwana operacja lądowa Izraela w Libanie. Izraelskie Siły Obronne (IDF) ogłosiły, że celem operacji są obiekty związane z Hezbollahem, usytuowane niedaleko granicy izraelsko-libańskiej.
Według informacji z IDF, operacja nie oznacza pełnowymiarowej inwazji, a raczej działania specjalne, skoncentrowane na precyzyjnych celach wywiadowczych. Te obiekty znajdują się w rejonie wiosek na południu Libanu, które rzekomo stanowią zagrożenie dla izraelskich mieszkańców północnego Izraela. Operacjom lądowym mają towarzyszyć uderzenia artyleryjskie oraz naloty powietrzne.
Celem izraelskiego ataku jest umożliwienie powrotu do domów osób, które musiały opuścić swoje miejsca zamieszkania w wyniku ostrzałów ze strony Hezbollahu, który od 8 października 2023 roku prowadził ostrzały w ramach wsparcia dla Hamasu działającego w Gazie.
W rozmowie z „Faktem” generał Roman Polko podkreślił, że działania Izraela mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Zaznaczył, że istnieją trzy główne obszary pod kontrolą Hezbollahu, z których przeprowadzane są ataki rakietowe. Generał zauważył, że bez zaangażowania sił lądowych Izrael nie będzie w stanie skutecznie opanować tych terenów.
„Niestety, premier Izraela, Beniamin Netanjahu, przekracza pewne granice w walce z terroryzmem. Nie jest akceptowalne, by zabijając jednego lub kilku terrorystów, jednocześnie ginęły setki niewinnych ludzi” – ocenił generał.
Według ostatnich doniesień, izraelskie ataki powietrzne na Liban doprowadziły do śmierci około 1000 cywilów, a milion obywateli musiało uciekać ze swoich domów. Ofiarą tych działań miał być m.in. przywódca Hezbollahu, Hassan Nasrallah, co jeszcze bardziej zaostrza konflikt.
„Sytuacja stale się eskaluje i może wymknąć się spod kontroli” – powiedział Polko, wskazując na niebezpieczeństwo dalszego rozwoju konfliktu. Dodał, że wszystkim stronom, w tym Iranowi, USA i Rosji, zależy na tym, by nie doszło do pełnoskalowej wojny, ponieważ może to prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji dla całego regionu.