Spędziłam miesiąc na Malcie. Czy to raj na emeryturę?
2025-10-19
Autor: Andrzej
Malta, znana jako słoneczny raj w sercu Morza Śródziemnego, przyciąga turystów z całego świata. Czy jednak to idealne miejsce na emeryturę? Spędziłam tam miesiąc, aby się przekonać, a rezultaty mnie zaskoczyły!
Pierwszym atutem Malty jest jej język. Angielski jako urzędowy sprawia, że komunikacja jest prosta, co dla mnie, native speakerki, jest ogromnym plusem. Ciepły klimat i słoneczne plaże zachęcają do życia na świeżym powietrzu.
Bary na dachach i urokliwe tarasy oferują idealne miejsce na relaks przy koktajlu, a malownicze wybrzeże z krystalicznie czystą wodą sprawia, że każdy dzień wydaje się wakacjami.
Malta ma w swoim dorobku trzy obiekty UNESCO, w tym stolicę Valletta, zachwycającą zabytkami i pyszną lokalną kuchnią. To prawdziwy raj dla smakoszy, gdzie wpływy kuchni rzymskiej, arabskiej i hiszpańskiej mieszają się w niezwykły sposób.
Wspaniałe święta owoców morza można zasmakować w urokliwych wioskach rybackich. Jednak i tu pojawiają się problemy.
Mimo zachwytów, Malta boryka się z dużą liczbą turystów. Ma zaledwie 316 km kw., co czyni ją jednym z najmniejszych i najgęściej zaludnionych krajów na świecie. Latem turyści zala są każdą ulicę, a stłoczenie w komunikacji publicznej staje się nie do zniesienia.
Osobiście po dwóch tygodniach zgiełku poczułam się przytłoczona. Mieszkańcom współczuję zderzenia z tymi problemami przez wiele miesięcy w roku.
Kolejnym minusem Malty jest ograniczona ilość zieleni. Przyzwyczajona do zielonych krajobrazów Szkocji, odczuwałam brak parku czy zalesionych terenów. Malta oferuje piękne widoki, ale to dla mnie za mało.
Szukając miejsca na emeryturę, zwracam uwagę na to, gdzie mogę żyć komfortowo na swoim dochodzie. Niestety, ceny mieszkań na Malcie nie odbiegają od tych w Irlandii.
Choć jedzenie było pyszne, nie zauważyłam znaczącej różnicy w kosztach w porównaniu do Irlandii.
Jednak nie żałuję wizyty! Malta spełnia wiele oczekiwań, jednak rzeczywistość różni się od wyidealizowanego obrazu.
Malta to idealny kierunek wakacyjny. Wspaniała pogoda, przyjaźni mieszkańcy i mnóstwo atrakcji przyciągają wielu emerytów. Mimo to, po kilku dniach zdałam sobie sprawę, że to nie miejsce dla mnie.
Słoneczny klimat nie złagodził poczucia klaustrofobii; życie na tak małej wyspie w takim zatłoczonym otoczeniu nie wydaje się komfortowe.
Cieszę się jednak z tego doświadczenia. Mimo że teraz jestem szczęśliwa w Irlandii, pozostawiam sobie otwartą furtkę co do wyboru miejsca na emeryturę.