Nauka

Google inwestuje 5 mln dolarów w Polskę, ale czy to wystarczająco? - szokujące pytania Tuska!

2025-02-16

Autor: Jan

Wstęp

Podczas ostatniego wspólnego wystąpienia premiera Polski i szefa Google, Paweł Grabowski nie krył zdziwienia, komentując, że oferowane 5 mln dolarów na przeszkolenie miliona Polaków w zakresie sztucznej inteligencji to drobne sumy. To oznacza, że każdy kurs wyniesie zaledwie 5 dolarów, czyli około 20 złotych. Te kwoty są wręcz symboliczne, zwłaszcza w kontekście ogromnych zysków, jakie Google generuje na danych polskich użytkowników.

Czy to wystarczająca inwestycja?

Czy Polacy powinni cieszyć się z tej znikomej inwestycji w szkolenie rodaków? Premia w postaci 5 mln dolarów to niewiele, biorąc pod uwagę, że Google planuje także pomóc w deregulacji przepisów, co rzekomo przyczyni się do 8% wzrostu PKB. Tego rodzaju obietnice brzmią mało przekonywująco, gdyż szczegóły dotyczące innych potencjalnych inwestycji pozostają niejasne.

Spekulacje dotyczące większych inwestycji

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się spekulacje, że spotkanie między premierem a szefem Google nie miało na celu ogłoszenia tak skromnej transakcji. Minister finansów otwarcie sugerował, że musi tu chodzić o dużo więcej. Czyżby to tylko przedsmak znacznie poważniejszych negocjacji i projektów?

Kontrowersje inwestycji Google

Dyskusja na ten temat wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony, warto cieszyć się, że Google inwestuje w Polskę, co może generować nowe miejsca pracy i innowacyjne projekty. Z drugiej, warto pamiętać o konsekwencjach. Jak wskazywała dziennikarka Olga Czubkowska, centra danych, które buduje gigant technologiczny, są zarządzane automatycznie, ale ich działalność może negatywnie wpływać na środowisko. Wykorzystują one lokalne zasoby energetyczne i wodne do chłodzenia, co stawia pod znakiem zapytania ich rzeczywisty wpływ na region.

Wkład Google w lokalne społeczności

Warto również podkreślić, że inwestycje Google w elektrownie odnoszą się głównie do zaspokajania własnych potrzeb energetycznych, zamiast wspierania lokalnych społeczności. Istnieje obawa, że mimo olbrzymich zysków, jakie gigant osiąga, jego wkład w rozwój lokalnych społeczności i gospodarki jest niewystarczający. Dlatego ważne jest, abyśmy jako społeczeństwo zaczęli wymagać więcej odpowiedzialności od takich korporacji. Jakie korzyści naprawdę przyniesie nam ta współpraca? Czy nie powinniśmy oczekiwać więcej niż drobne ofiary w postaci szkoleń?